Papież o Amoris laetitia: sumienie to nie absolutne ego
Przed błędnym rozumieniem sumienia i jego prymatu przestrzegł Papież uczestników sympozjum na temat adhortacji Amoris laetitia. Zorganizował je włoski episkopat pod hasłem: „Ewangelia miłości między sumieniem i normą”. Franciszek wystosował do jej uczestników wideoprzesłanie. Zauważa w nim, że współczesnemu światu grozi pomylenie prymatu sumienia z absolutną autonomią jednostki względem relacji, w których ona żyje. Zagrożenie to wynika ze egocentrycznej mentalności współczesnego człowieka. Można wręcz mówić o swoistej egolatrii, kulcie własnego „ja”, któremu wszystko składa się w ofierze, w tym najważniejsze uczucia. W ten sposób kształtuje się człowiek zapatrzony w siebie, nie potrafiący dostrzec innych. Konsekwencje takiej postawy są bardzo poważne. Wpływają one również na otoczenie, powodują jego „skażenie”. Niszczeje duch, w sercach i umysłach pojawia się zamęt, rodzą się złudne wyobrażenia – mówił Papież.

„Romano Guardini w jednym ze swych tekstów na temat sumienia, wskazywał drogę poszukiwania dobra. «Z tego więzienia we mnie samym – pisał – wyzwalam się tylko wtedy, gdy znajduję jakiś punkt, który nie jest moim ja, coś ponad mną, coś pewnego i działającego w moim wnętrzu. I tak dochodzimy do istoty. (...) czyli do rzeczywistości religijnej. To coś (...) jest żywe. (...) To pełnia wielkości Boga żywego». We wnętrzu każdego człowieka jest miejsce, w którym Tajemnica się objawia i oświeca osobę, czyniąc ją podmiotem dziejów. Sumienie – przypomina Sobór Watykański II – «jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa». Człowiek ma czuwać, by w tym swoistym tabernakulum nie brakowało łaski Bożej, która oświeca i umacnia miłość małżeńską i misję rodziców” – powiedział Franciszek.

Papież podkreślił, że małżonkowie i rodzice nie mogą być pozostawieni samym sobie. Trzeba im towarzyszyć w zadaniu zastosowania Ewangelii do konkretnych realiów ich życia. Franciszek zastrzegł jednak, że duszpasterze mają formować sumienia wiernych, a nie je zastępować.

kb/ rv
Przesłane 11 List 2017 przez Administrator
Papież: bez miłości Boga i bliźniego nie ma wierności przymierzu
Bez miłości Boga i bliźniego nie ma prawdziwej wierności przymierzu z Panem, opartym na dziesięciu przykazaniach – podkreślił Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Papież nawiązał w nim do dzisiejszej Ewangelii, która mówi o faryzeuszach wystawiających Jezusa na próbę. Pytali Go o największe przykazanie w Prawie. Pytanie podstępne – zauważył Ojciec Święty – gdyż w Prawie Mojżesza jest ponad sześćset przykazań. Pan Jezus jednak odpowiada bez wahania: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. Po czym dodał: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22, 37.39).

Odpowiedź ta nie była oczywista także i z innego względu – mówił Franciszek. Dla Żydów najważniejsze było dziesięć przykazań, przekazanych przez Boga bezpośrednio Mojżeszowi.

„Odpowiadając tym faryzeuszom, którzy postawili mu pytanie, Jezus stara się im również pomóc w zaprowadzeniu porządku w ich religii, aby przypomnieć o tym, co się naprawdę liczy, a co jest mniej ważne. Mówi: «Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy» (Mt 22,40). I Jezus właśnie w ten sposób przeżywał swe życie: głosząc i dokonując tego, co naprawdę się liczy i jest istotne, to znaczy miłość. Miłość nadaje życiu i drodze wiary dynamizm i owocność: bez miłości życie i wiara pozostają bezpłodne” – powiedział Ojciec Święty.

Papież podkreślił, że największym pragnieniem ludzkiego serca jest miłość i Bóg stworzył nas aby kochać i być kochanymi.

„To, co Jezus proponuje w tej ewangelicznej karcie jest wspaniałym ideałem, który odpowiada najbardziej autentycznym pragnieniom naszego serca. Rzeczywiście zostaliśmy stworzeni, aby kochać i aby być kochanymi. Bóg, który jest Miłością, stworzył nas, aby uczynić nas uczestnikami swego życia, abyśmy byli przez Niego miłowanymi i abyśmy Go kochali oraz abyśmy wraz z Nim miłowali wszystkich innych ludzi. To jest «marzenie» Boga wobec człowieka. Aby to osiągnąć potrzebujemy Jego łaski, potrzebujemy odkryć w sobie zdolność miłowania, która pochodzi od samego Boga. Właśnie dlatego Jezus daje nam siebie w Eucharystii. W niej otrzymujemy Jego Ciało i Jego Krew, czyli otrzymujemy Jezusa w najwspanialszym wyrazie Jego miłości, gdy ofiarował siebie samego Ojcu dla naszego zbawienia” – kontynuował Franciszek.

Po odmówieniu z wiernymi zgromadzonymi na Placu św. Piotra modlitwy „Anioł Pański” Papież przypomniał wyniesionego wczoraj w Brazylii do chwały ołtarzy bł. Jana Schiavo. Zachęcił, aby jego przykład pomagał nam żyć w posłuszeństwie Chrystusowi i Ewangelii.

pp/rv
Przesłane 29 Paź 2017 przez Administrator
Papież o katechezie niepełnosprawnych: aborcja odrzucaniem ich
„Katecheza a osoby niepełnosprawne” – to tytuł trwającego od 20 do 22 października w Rzymie kongresu, zorganizowanego przez Papieską Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. To temat „bardzo ważny dla życia Kościoła w jego dziele ewangelizacji i formacji chrześcijańskiej” – powiedział Ojciec Święty, przyjmując w Watykanie uczestników tego spotkania. Zauważył, że w ostatnich kilkudziesięciu latach zaszły zmiany w odniesieniu do niepełnosprawnych.

„Coraz większa świadomość godności każdej osoby, a zwłaszcza najsłabszych, doprowadziła do podejmowania odważnych starań celem integracji tych, którzy żyją z różnymi formami upośledzenia, aby nikt nie czuł się obcym we własnym domu. Jednak na płaszczyźnie kultury utrzymały się jeszcze postawy naruszające godność tych osób ze względu na przeważanie fałszywej koncepcji życia. Wizja często nacechowana narcyzmem i utylitaryzmem doprowadza niestety wielu do tego, że uważa się niepełnosprawnych za osoby marginalne, nie dostrzegając w nich wielokształtnego bogactwa ludzkiego i duchowego. Zbyt silna jest jeszcze w powszechnej mentalności postawa odrzucania tego stanu, tak jakby nie pozwalał on być szczęśliwym i realizować się. Dowodzi tego eugeniczna tendencja do zabijania nienarodzonych obciążonych jakąś nieprawidłowością” – powiedział Franciszek.

Papież zwrócił uwagę, że „wszyscy znamy licznych ludzi, którzy mimo swej kruchości, nawet bardzo poważnej, znaleźli, wprawdzie z trudem, drogę do życia dobrego i znaczącego. Jak też z drugiej strony znamy osoby, które wydają się doskonałe, a są zdesperowane” – dodał Franciszek.

Ojciec Święty przypomniał też stałą troskę Kościoła o niepełnosprawnych i ich rodziny, zwłaszcza gdy chodzi o formację do życia chrześcijańskiego. Podkreślił, że trzeba umieć włączać takie osoby zwłaszcza w liturgię niedzielną. W katechezie winno się szukać odpowiednich form, aby każdy, nawet z poważnymi ograniczeniami i niepełnosprawnością, mógł spotkać na swej drodze Jezusa i oddać Mu się z wiarą.

„Żadne ograniczenie fizyczne czy psychiczne nie będzie nigdy mogło przeszkodzić w tym spotkaniu, bo oblicze Chrystusa jaśnieje we wnętrzu każdej osoby. A ponadto bądźmy uważni, zwłaszcza my szafarze łaski Chrystusowej, by nie popadać w neopelagiański błąd, jakim jest nieuznawanie konieczności mocy łaski, która płynie z sakramentów inicjacji chrześcijańskiej. (...) Formujmy, przede wszystkim własnym przykładem, katechetów umiejących coraz lepiej pomagać takim osobom, żeby wzrastały w wierze i dawały swój autentyczny, oryginalny wkład w życie Kościoła. W końcu pragnąłbym, aby coraz bardziej osoby niepełnosprawne mogły same być we wspólnocie katechetami, również swoim świadectwem, tak by przekazywać wiarę w sposób bardziej skuteczny” – dodał Papież.

ak/ rv
Przesłane 22 Paź 2017 przez Administrator
Papież: bez modlitwy wiernych nie mogę wypełniać mojej misji
Bez wsparcia modlitewnego ze strony wiernych Następca Piotra nie może wypełniać swojej misji w świecie – stwierdził Papież, zwracając się do członków Ligi modlitwy o pokój między narodami, której patronem jest bł. cesarz Karol I Habsburg. Zwrócił uwagę na główne cele tej działającej w różnych krajach organizacji, mianowicie szukanie i wypełnianie woli Bożej, angażowanie się na rzecz pokoju i sprawiedliwości oraz zadośćuczynienie za niesprawiedliwość w dziejach świata. Kierował się nimi w swoim życiu także bł. Karol jako mąż stanu i ojciec rodziny, a jednocześnie syn Kościoła – mówił Franciszek.

„Wyzwania naszych czasów wymagają współpracy wszystkich ludzi dobrej woli, a szczególnie modlitwy i ofiary. Zachęcam was, byście trwali w swoim przyrzeczeniu, że będziecie brać udział, poprzez modlitwę i osobiste zaangażowanie, w wielorakich wysiłkach Papieża na rzecz pokoju. Bez wsparcia modlitewnego ze strony wiernych Następca Piotra nie może wypełniać swojej misji w świecie. Liczę także na was” – powiedział Ojciec Święty.

pp/rv
Przesłane 14 Paź 2017 przez Administrator
Papież: potrzeba polityki i ekonomii opartej o etykę
O potrzebie polityki i ekonomii na nowo opartej na etyce odpowiedzialności, wzajemnych relacji i troski o środowisko mówił Papież do przedstawicieli Krajowego Stowarzyszenia Samarządów Włoskich (ANCI). W skierowanym do nich przemówniu nakreślił wizję miasta, które nie zamyka się w indywidualizmie, korupcji, nie buduje murów prywatyzacji w miejscach publicznych, gdzie mówienie o wspólnocie jest tylko sloganem. Aby je zbudować potrzeba pokornego zaangażowania i codziennego, oddolnego działania. Należy stworzyć w nim warunki do tego, by każdy mógł realizować swoje marzenia, jednocześnie otwierając się na wspólnotę z innymi. Nie można budować miasta dwóch prędkości, gdzie faworyzuje się jednych, a zapomina się o biednych, bezrobotnych.

„Trzeba odwiedzać peryferie: te miejskie, społeczne, egzystencjalne. Punkt widzenia tych ostatnich jest najlepszą szkołą, pozwala zrozumieć, jakie są prawdziwe potrzeby i obnaża rozwiązania, które są tylko pozorne. Z jednej strony ukazuje niesprawiedliwość, ale z drugiej wskazuje na możliwość wyeliminowania jej, którą jest stworzenie wspólnoty, gdzie każdy czuje się doceniony jako osoba i jako obywatel. (...). Dlatego potrzeba polityki i ekonomii na nowo opartej na etyce odpowiedzialności, wzajemnych relacji i troski o środowisko. Jednocześnie potrzebujemy prawdziwego «my», form obywatelstawa solidnego i trwałego. Potrzebna jest także polityka przyjęcia i integracji, która nie pozostawia na marginesie tych, którzy do nas przybywają, ale stara się wykorzystać to, co każdy z nas posiada” – mówił Franciszek.

Mówiąc o obawach związanych z masowym napływem migrantów i uchodźców Ojciec Święty zaznaczył, iż są one wynikiem strachu przed „obcym”, pogłębionym przez kryzys ekonomiczny, nieprzygotowanie lokalnych wspólnot, czy nieadekwatne reakcje. Moża to przezwyciężyć poprzez tworzenie miejsc spotkań, dialogu służących wzajemnemu poznaniu się. Stąd potrzeba kultury spotkania, wzajemnej wymiany.

pp/rv
Przesłane 30 Wrześ 2017 przez Administrator
Anioł Pański: w królestwie Bożym nie ma bezrobotnych
Bóg nikogo nie wyklucza i chce, by każdy osiągnął swą pełnię – powiedział Franciszek przed modlitwą Anioł Pański. Papież podjął rozważanie nad dzisiejszą Ewangelią, w której Jezus, aby przybliżyć uczniom Królestwo Boże, opowiada im przypowieść o gospodarzu winnicy, który najmuje do pracy robotników. Chce w niej ukazać dwa aspekty królestwa Bożego: pierwszy, że Bóg pragnie wezwać wszystkich do pracy na rzecz swego królestwa; drugi: że na końcu pragnie dać wszystkim taką samą nagrodę, czyli zbawienie, życie wieczne.

„Gospodarz winnicy, reprezentujący Boga, wychodzi o świcie i zatrudnia grupę robotników, umawiając się z nimi na zapłatę w wysokości denara za dzień. Był to sprawiedliwy płat. Potem wychodzi także w następnych godzinach, pięć razy w ciągu jednego dnia, aż po późne popołudnie, aby wynająć innych robotników, widząc, że są bezrobotni. Pod koniec dnia właściciel zarządził, aby wszystkim dano po denarze, również tym, którzy pracowali kilka godzin. Oczywiście robotnicy, którzy zostali wynajęci jako pierwsi narzekają, ponieważ widzą, że zapłacono im w taki sam sposób jak tym, którzy pracowali mniej. Gospodarz przypomina im jednak, że ​​otrzymali to, co zostało uzgodnione. Jeśli chce być potem szczodry wobec innych, nie powinni być zazdrośni” – powiedział Ojciec Święty.

Papież zauważył, że ta swoista niesprawiedliwość gospodarza ma sprowokować w słuchaczach przeskok na inny poziom, ponieważ Jezus nie chce tu mówić o pracy i sprawiedliwej zapłacie, ale o królestwie Bożym!

„Przesłanie jest następujące: w królestwie Bożym nie ma bezrobotnych, wszyscy mają w nim swoją rolę. I dla wszystkich u kresu będzie nagroda, która pochodzi z Boskiej sprawiedliwości, a nie ludzkiej, na nasze szczęście! - czyli zbawienie, które Jezus Chrystus nabył dla nas przez swą śmierć i zmartwychwstanie. Zbawienie, którego sobie nie zasłużyliśmy, ale otrzymaliśmy w darze i dlatego «ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi»”.

Papież zauważył, że poprzez tę przypowieść Jezus chce otworzyć nasze serca na logikę miłości Ojca, która jest darmo dana i szczodra. Chodzi o to, aby dać się zadziwić i zafascynować „myślami” i „drogami” Boga, które, jak przypomina prorok Izajasz, nie są naszymi myślami i nie są naszymi drogami.

„Ludzkie myśli są często naznaczone egoizmem i własnymi celami, a naszych ciasnych i krętych ścieżek nie można porównywać do szerokich i prostych dróg Pana. On okazuje miłosierdzie. Nie zapominajcie o tym: On okazuje miłosierdzie, szczodrze przebacza, pełen jest wielkoduszności i dobroci, którymi obdarza każdego z nas, otwiera na wszystkie bezkresne obszary swej miłości i łaski. Tylko one mogą dać ludzkiemu sercu pełnię radości” – powiedział Ojciec Święty.

Zdaniem Papieża Jezus chce, abyśmy kontemplowali spojrzenie gospodarza z przypowieści: spojrzenie, którym widzi każdego z robotników oczekujących pracy i wzywa ich, aby poszli do jego winnicy.

„Jest to spojrzenie pełne zainteresowania, pełne życzliwości. Jest to spojrzenie, które wzywa, które zaprasza do powstania i wyruszenia w drogę, ponieważ pragnie życia dla każdego z nas, pragnie życia pełnego, zaangażowanego, ocalonego od pustki i lenistwa. Bóg, który nikogo nie wyklucza i pragnie, aby każdy osiągnął swą pełnię. Taka jest miłość naszego Boga, który jest Ojcem. Niech Najświętsza Maryja Panna pomoże nam przyjąć w naszym życiu logikę miłości, która uwalnia nas od zarozumiałego przekonania, że zasługujemy na Bożą nagrodą, i od negatywnego osądzania innych” – powiedział Ojciec Święty.

kb/ rv
Przesłane 24 Wrześ 2017 przez Administrator
Papież do Misjonarzy Najśw. Serca: świadczcie miłość potrzebującym
Do odpowiadania na aktualne potrzeby ludzkości, czerpiąc z bogactwa charyzmatu swej rodziny zakonnej, zachęcił Papież Misjonarzy Najświętszego Serca Jezusowego, spotykając się z uczestnikami ich kapituły generalnej. Zgromadzenie to założył w połowie XIX wieku francuski ksiądz Jean Jules Chevalier.

„Jeśli pierwotną inspiracją założyciela było szerzenie nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego, to dziś rozumiecie ją i realizujecie, dając jej wyraz w różnorodnych dziełach i działaniach, które są świadectwem miłości czułej i miłosiernej Jezusa, tej miłości ku wszystkim, zwłaszcza ku najbardziej potrzebującym częściom ludzkości. Abyście mogli to czynić, zachęcam was – jak często przypominam osobom konsekrowanym – byście «wrócili do pierwszej i jedynej miłości», a wasze oczy były stale utkwione w Panu Jezusie Chrystusie, aby uczyć się od Niego kochać ludzkim sercem, starać się troszczyć o zagubione i zranione owce, działać na rzecz sprawiedliwości i solidarności ze słabymi i ubogimi, dawać nadzieję i godność wydziedziczonym, iść wszędzie tam, gdzie jakaś istota ludzka oczekuje, by ją przyjąć i jej pomóc”.

Franciszek przypomniał, że do charyzmatu Misjonarzy Najświętszego Serca należy też formacja chrześcijańska młodzieży, co jest obecnie sprawą bardzo pilną. Zachęcił ich, by podejmowali na tym polu nowe inicjatywy, co dziś dla tego zgromadzenia staje się możliwe. Chociaż bowiem w ostatnich dziesięcioleciach doszło, podobnie jak w innych wspólnotach życia konsekrowanego, do pewnego zmniejszenia liczby jego członków, to obecnie pociesza i budzi nadzieję przyrost powołań w Ameryce Południowej, Oceanii i Azji.

„Zgromadzenie Misjonarzy Najświętszego Serca Jezusowego ma dziś jeszcze sporą liczbę członków, w tym niemałą grupę braci zakonnych. A bracia w zgromadzeniu są łaską Pana. Proszę was, nie ulegajcie błędowi, jakim jest klerykalizm, który oddala lud, a zwłaszcza młodzież od Kościoła, jak już miałem okazję nieraz przypominać. Żyjcie pośród siebie prawdziwym braterstwem, które przyjmuje to, co odmienne, i docenia bogactwo każdego. Nie obawiajcie się rozwijać dalej jedności ze świeckimi, którzy współpracują z waszym apostolstwem, dając im uczestnictwo w waszych ideałach i projektach oraz dzieląc się z nimi bogactwami duchowości wypływającej z charyzmatu waszego zgromadzenia”.

Papież zwrócił uwagę, że wraz z nimi i z siostrami z gałęzi żeńskiej Córek Matki Bożej Najświętszego Serca Jezusowego, również wywodzącej się od ks. Chevaliera, misjonarze Najświętszego Serca tworzą jedną wielką rodzinę. Współdziałając, będzie ona lepiej ukazywała żywotność i aktualność charyzmatu założyciela – wskazał Ojciec Święty.

ak/ rv
Przesłane 17 Wrześ 2017 przez Administrator
Homilia papieska: „Życie chrześcijańskie jako bycie uczniem”
„Przybyłem aż tutaj po to, by utwierdzać was w wierze i w nadziei właściwej dla Ewangelii: trwajcie silni i wolni w Chrystusie” – mówił Ojciec Święty do Kolumbijczyków podczas Mszy na lotnisku w Medellín. W homilii zaznaczył, że pójście za Jezusem zakłada „wielki wysiłek oczyszczenia” z własnych przyzwyczajeń i otwarcia się na nową misję, którą daje nam Chrystus. To oczyszczenie prowadzić ma do wolności i do wykształcenia w nas trzech postaw: dążenia do tego, co zasadnicze, odnawiania się oraz zaangażowania.

„Pierwsze – dążenie do tego, co zasadnicze. Nie oznacza to «całkowitego zrywania» z tym, co nam nie pasuje, gdyż także Jezus nie przyszedł po to, «aby znieść Prawo (...), ale aby wypełnić» (Mt 5, 17). Chodzi raczej o zejście w głąb, o dotarcie do tego, co się liczy i ma wartość dla życia. Jezus uczy, że więź z Bogiem nie może być zimnym przywiązaniem do norm i przepisów ani wypełnianiem pewnych czynności zewnętrznych, nie prowadzących do rzeczywistej przemiany życia. Również nasze «bycie uczniami» nie może być motywowane jedynie przyzwyczajeniem, tym, że mamy metrykę chrztu, ale musi wychodzić od żywego doświadczania Boga i Jego miłości”.

Papież podkreślił, że aby być uczniem Jezusa, potrzebny jest dynamizm, który zakłada ciągłe zbliżanie się do Boga. Stąd też potrzeba nieustannej odnowy:

„Drugie słowo to «odnawiać się». Tak jak Jezus «wstrząsał» uczonymi w Piśmie, aby wyszli ze swego rygoryzmu, tak samo dzisiaj Kościół jest «wstrząsany» przez Ducha Świętego, aby porzucił swe wygodnictwo i przywiązania. Odnowa nie powinna budzić w nas lęku. Kościół zawsze się odnawia – «Ecclesia semper reformanda», «Kościół zawsze w potrzebie reformy». Nie odnawia się według swoich zachcianek, ale czyni to, «trwając w wierze – ugruntowany i stateczny, a nie chwiejący się w nadziei właściwej dla Ewangelii» (por. Kol 1, 23)”.

Franciszek przypomniał również wspominanego dzisiaj w liturgii jezuitę, św. Piotra Klawera, który w XVII wieku właśnie na terenie obecnej Kolumbii służył afrykańskim niewolnikom. Papież podkreślił, że na jego wzór powinniśmy realizować trzecią z postaw:

„Trzecie słowo to «angażować się». Angażować się, chociaż niektórym może się to zdawać ubrudzeniem się, poplamieniem. Dawid i jego ludzie weszli do świątyni, gdyż byli głodni, a uczniowie Jezusa wychodzili na pole i jedli kłosy. Tak samo także od nas wymaga się dzisiaj wzrastania w śmiałości, w odwadze ewangelicznej, wypływającej z wiedzy o tym, że wielu ludzi cierpi dzisiaj głód, głód Boga, głód godności, ponieważ zostali ogołoceni. I jako chrześcijanie mamy pomagać, aby ludzie nasycili się Bogiem, a nie przeszkadzać ani nie zabraniać im tego spotkania”.

Na koniec Ojciec Święty zachęcił do modlitwy za wstawiennictwem Maryi, abyśmy byli uczniami i misjonarzami „niosącymi wszystkim narodom światło i radość Ewangelii”.

mk/ rv
Przesłane 10 Wrześ 2017 przez Administrator
Przesłanie Ojca Świętego dla Jasnej Góry
„Drodzy Pielgrzymi! Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie, szczególnie was, którzy przebyliście tak długą drogę, aby dotrzeć dzisiaj – wraz z drogimi braćmi biskupami i kapłanami – do duchowej stolicy Kraju. Jeśli Częstochowa jest w centrum Polski, oznacza to, że Polska posiada matczyne serce; oznacza to, że każdy puls życia złączony jest z Matką Bożą.



Macie zwyczaj Jej powierzać wszystko: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość, radości i troski waszego osobistego życia i życia waszego umiłowanego Kraju. Jest to bardzo piękne. Bardzo mile wspominam fakt, iż dokonałem tego razem z wami w zeszłym roku, gdy przeniknął mnie wzrok Matki, gdy moje oczy spotkały się z oczyma Madonny, gdy powierzałem Jej sercu to, co znajdowało się w moim i w waszym sercu. Zachowuję żywą i wdzięczną pamięć tych radosnych chwil, kiedy także i ja przybyłem jako pielgrzym, by pod wzrokiem Matki celebrować 1050-tą rocznicę chrztu Polski.

Dzisiaj gromadzi was tłumnie inna okazja pełna łaski: trzysta lat temu Papież pozwolił, aby nałożyć korony papieskie na Wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej, waszej Królowej. To wielki zaszczyt mieć za matkę Królową, samą Królową aniołów i świętych, która chwalebnie króluje w niebie. Niemniej jednak, jest jeszcze większą radością fakt, że Królowa jest matką i że ma się Królową za matkę, że kocha się jak matkę Tę, którą nazywacie „Panią”! święty bowiem Wizerunek ukazuje, że Maryja nie jest jakąś odległą królową, która siedzi na tronie, lecz że jest matką, która obejmuje Syna, a wraz z Nim nas wszystkich, swojej dzieci. Jest to prawdziwa Matka ze zranionym obliczem, matka, która cierpi, gdyż naprawdę bierze sobie do serca problemy naszego życia. Jest to Matka bliska, która nigdy nie spuszcza nas z oczu. Jest to Matka czuła, która trzyma nas za rękę podczas codziennej wędrówki. życzę wam, byście tego doświadczali podczas uroczystego jubileuszu, który obchodzicie. Niech to będzie sposobna chwila, aby odczuć, iż nikt z nas nie jest sierotą na tym świecie pełnym sierot! Nikt z nas nie jest sierotą, gdyż każdy ma w pobliżu siebie Matkę – nieprześcignioną w czułości Królową! Ona nas zna i towarzyszy nam, na swój typowo matczyny sposób - pokorny i odważny zarazem, nigdy nie nachalny, a zawsze trwający w dobrym, cierpliwy względem zła i aktywny w promowaniu zgody.

Niech Matka Boża uprosi wam łaskę, byście się wspólnie radowali jako rodzina zgromadzona wokół Matki. W tym duchu wspólnoty kościelnej, która dodatkowo jest wzmocniona dzięki więzi, jaka łączy Polskę z Następcą Piotra, z serca udzielam wam błogosławieństwa apostolskiego i proszę was wszystkich, abyście zechcieli modlić się za mnie. Dziękuję! Niech was błogosławi Bóg wszechmogący: Ojciec, Syn i Duch święty”.
Przesłane 27 Sier 2017 przez Administrator
Oświadczenie kard. Parolina po spotkaniu z Siergiejem Ławrowem
Dziś drugi dzień podróży watykańskiego sekretarza stanu do Rosji. Program wizyty objął spotkania z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem oraz patriarchą Cyrylem. Jutro kard. Pietro Parolin będzie rozmawiał w Soczi z prezydentem Władimirem Putinem. Jednym z istotnych celów rozmów jest próba przełamania impasu w sprawie wschodniej Ukrainy, gdzie cały czas jest widoczna rosyjska obecność wojskowa i gdzie ciągle giną ludzie. Kolejne ważne kwestie to wojna w Syrii, gdzie również Rosja gra ważną rolę, ale także konflikt w Wenezueli czy problem międzynarodowego terroryzmu.

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu z szefem rosyjskiej dyplomacji kard. Parolin wyraził zadowolenie ze współpracy dwustronnej, która obejmuje nie tylko stosunki syplomatyczne, ale także wymianę kulturalną i naukowo-medyczną. Dowodem na pozytywny kierunek wzajemnych relacji było podpisanie umowy o bezwizowym ruchu transgranicznym dla posiadaczy paszportów dyplomatycznych. Umowa ta jednak wciąż nie dotyczy zagranicznych duszpasterzy i pracowników katolickich instytucji na terenie Rosji, a potrzeby duszpasterskie Kościoła w tym kraju były również przedmiotem dyskusji.

Rozmowa z ministrem Ławrowem objęła oczywiście wspomniane wcześniej konflikty, wymieniając konkretnie Bliski Wschód oraz Ukrainę. Watykański sekretarz stanu przypomniał postawę Stolicy Apostolskiej, która z zasady nie identyfikuje się z żadnym stanowiskiem politycznym, starając się raczej o zabezpieczenie dobra wspólnego, ulżenie ofiarom konfliktów, przestrzeganie prawa międzynarodowego oraz jak najszybsze osiągnięcie trwałego pokoju.

Kard. Parolin stwierdził też pewną zbieżność, choć z odmiennych punktów widzenia, gdy chodzi o zaniepokojenie, jakie budzi los chrześcijan w niektórych krajach Bliskiego Wschodu i Afryki.
tc/ rv
Przesłane 22 Sier 2017 przez Administrator
Papieska intencja na sierpień 2017 r.: za artystów
Kiedy podziwiamy jakieś dzieło sztuki czy wspaniałość przyrody, odkrywamy, że wszystko mówi o miłości Boga – powiedział Papież Franciszek w krótkim filmiku promującym jego modlitewne intencje. W sierpniu mamy prosić, „aby artyści naszych czasów poprzez dzieła swojego geniuszu pomagali wszystkim odkrywać piękno świata stworzonego”.

„Sztuka wyraża piękno wiary i obwieszcza przesłanie wielkości świata stworzonego przez Boga. Dlatego, kiedy podziwiamy jakieś dzieło sztuki czy wspaniałość przyrody, odkrywamy, że wszystko mówi o Nim i o Jego miłości. Módlmy się, aby artyści naszych czasów poprzez dzieła swojego geniuszu pomagali wszystkim odkrywać piękno świata stworzonego”.

ak/ rv
Przesłane 06 Sier 2017 przez Administrator
Asyż: obchody 800-lecia odpustu Porcjunkuli zamknie kard. Parolin
Dobiegają końca obchody Jubileuszu 800-lecia ustanowionego przez Honoriusza III odpustu Porcjunkuli. 2 sierpnia 1216 r. papież ten udzielił odpustu zupełnego wszystkim odwiedzającym asyski kościółek zwany Porcjunkulą, który św. Franciszek odbudował i przy którym później, w 1226 r., umarł. Obecnie odpust ten można uzyskać we wszystkich miejscach kultu pozostających pod opieką franciszkanów i w każdym kościele parafialnym. Udziela się go co roku 2 sierpnia pod zwykłymi warunkami skruchy, spowiedzi, Komunii i modlitwy w intencjach Ojca Świętego.

Jubileusz 800-lecia odpustu Porcjunkuli otworzył 2 sierpnia ub. r. arcybiskup Perugii, kard. Gualtiero Bassetti, do którego metropolii należy również diecezja w Asyżu. Dwa dni później Porcjunkulę, nad którą wznosi się obecnie monumentalna bazylika Matki Bożej Anielskiej, odwiedził prywatnie Papież Franciszek. Uroczystościom zamknięcia jubileuszowych obchodów 800-lecia przewodniczyć będzie 2 sierpnia watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin. Poprzedzi je triduum, podczas którego nauki głosić będą przełożeni generalni trzech gałęzi Pierwszego Zakonu św. Franciszka, mianowicie braci mniejszych, franciszkanów konwentualnych i kapucynów.

ak/ rv, zenit
Przesłane 22 Lip 2017 przez Administrator
Franciszek: nazwijmy po imieniu nasze przywary i zanieśmy je Panu
Dostrzeżmy i nazwijmy po imieniu ciernie naszych przywar. Odnajdźmy odwagę, by dokonać dobrej oceny gleby naszych serc, przynosząc do Pana w modlitwie oraz spowiedzi nasze kamienie i nasze ciernie – zachęcił wiernych zebranych na Placu św. Piotra Papież. W rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” Franciszek nawiązał do czytanej dziś w czasie liturgii przypowieści o siewcy. Siewca, czyli Jezus, nie narzuca się, ale proponuje siebie samego, szerzy swoje Słowo – ziarno przynoszące owoc wtedy, gdy je przyjmiemy.

„Dlatego przypowieść dotyczy przede wszystkim nas: mówi bowiem bardziej o glebie niż o siewcy. Jezus dokonuje, że tak powiem, radiografii duchowej naszego serca stanowiącego glebę, na którą pada ziarno Słowa. Nasze serce, jako gleba, może być dobre, a wówczas przesłanie przynosi owoce, ale może też być zatwardziałe, nieprzenikalne. Dochodzi do tego, kiedy słyszymy Słowo, ale odbija się ono od nas, właśnie tak jak od drogi” – powiedział Ojciec Święty.

Papież zauważył, że między dobrą glebą a drogą istnieją tereny pośrednie, które w różnym stopniu nosimy w sobie. Na przykład miejsce kamieniste, gdzie ziemi ma się niewiele i ziarnu tam rzuconemu trudno zapuścić głębokie korzenie. Takie serce pozostaje powierzchowne, ulega znużeniu i nigdy nie wyrusza w drogę. Brakuje mu głębi, jest leniwe, a jego miłość to coś niestałego oraz przelotnego. Przyjmuje Pana tylko wtedy, gdy mu to odpowiada i nie przynosi owoców.

Istnieje też gleba ciernista, pełna kolczastych krzewów.

„Co wyrażają te kolczaste krzewy? «Troski doczesne i ułudę bogactwa» (w. 22), mówi Jezus. Ciernie to wady, które walczą z Bogiem oraz zagłuszają Jego obecność. Przede wszystkim bożki doczesnego bogactwa, życie chciwe, dla samych siebie, aby posiadać i mieć władzę. Jeśli uprawiamy te ciernie, to przygłuszamy wzrastanie Boga w nas. Każdy może rozpoznać swoje duże lub małe ciernie, wady obecne w jego wnętrzu, owe krzewy mniej lub bardziej zakorzenione, które nie podobają się Bogu oraz uniemożliwiają nam posiadanie czystego serca. Trzeba je wyrwać, w przeciwnym razie Słowo nie przynosi owocu” – kontynuował Papież.

Na zakończenie Franciszek zachęcił wiernych do spojrzenia w swoje serca, aby mogli ocenić i zobaczyć, na jaką glebę pada słowo Pana.

„Jezus zachęca nas dzisiaj do spojrzenia w nasze wnętrze: abyśmy dziękowali za naszą żyzną glebę, a także pracowali na terenach, które jeszcze nie są dobre. Zadajmy sobie pytanie, czy nasze serca pozostają otwarte na przyjęcie z wiarą ziarna Słowa Bożego. Zastanówmy się, czy kamienie lenistwa są jeszcze liczne i wielkie. Dostrzeżmy i nazwijmy po imieniu ciernie przywar. Odnajdźmy odwagę, by dokonać dobrej oceny gleby, przynosząc do Pana w modlitwie i spowiedzi nasze kamienie oraz nasze ciernie. Gdy tak uczynimy, Jezus, Dobry Siewca, chętnie wykona pracę dodatkową: oczyści nasze serca, usuwając kamienie i ciernie zagłuszające Jego Słowo” – stwierdził Ojciec Święty.

Po odmówieniu modlitwy „Anioł Pański” Papież pozdrowił obecnych na Placu pielgrzymów, a wśród nich szczególnie grupę z Wenezueli, zapewniając ich o ciągłej modlitwie za ten kraj.

pp/rv
Przesłane 16 Lip 2017 przez Administrator
Content Management Powered by UTF-8 CuteNews