Papież do stygmatystów: w wolności, prawdzie i w modlitwie żyjcie we wspólnocie
Na kwestię życia wspólnotowego zwrócił uwagę Papież w przemówieniu, które skierował do uczestników Kapituły Generalnej Zgromadzenia Najświętszych Stygmatów (stygmatystów). Przygotowane wcześniej przemówienie wręczył im przez przełożonego generalnego, a w czasie spotkania zwrócił się do nich w improwizowanych słowach będących odpowiedzią na przemównienie powitalne.

Podkreślił, że życie we wspólnocie nie jest łatwą rzeczą, gdyż każdy ma swoje ludzkie ograniczenia: zazdrość, nieporozumienia, współzawodnictwo. Trzeba być tego świadomym, bo nikt nie jest od tego wolnym. Dlatego też trzeba być szczerym i mówić prawdę, z miłością, delikatnością o tym, co boli. Nigdy jednak nie wolno ukrywać tych rzeczy, albo mówić je za plecami. Zachęcił więc do modlitwy za siebie nawzajem, a szczególnie za trudne sytuacje.

„Zachęcam was, abyście w życiu wspólnotowym szli drogą prawdy, wolności, z miłością i modlitwą, i szli w ten sposób bez strachu. Nie bójcie się! Jest niedobrze, kiedy zakonnik nie ma odwagi, aby powiedzieć jasno to, co myśli swojemu bratu, ale odwraca się od niego i mówi to drugiemu. To jest plotkowanie!” – powiedział Franciszek.

Papież zaznaczył także, że braterstwo nie oznacza bycia przyjacielem wszystkich.

„Proszę was dbajcie o braterstwo. Ale to wcale nie znaczy, że wszyscy musimy być bliskimi przyjaciółmi. Nie, mamy być braćmi. Z szacunkiem, z poszanowaniem godności drugiego, jego wolności i módlmy się jedni za drugich. I proszę, abyście z tego zrobili rachunek sumienia” – stwierdził Ojciec Święty.

Bądźcie misjonarzami pełnymi radości i łagodności, abyście mogli spotkać się z każdym człowiekiem – zachęcił Franciszek członków Kapituły Generalnej Zgromadzenia Najświętszych Stygmatów (stygmatystów). Papież wręczył im przygotowane przemówienie, a do nich skierował improwizowane słowa.

W napisanym tekście Papież odwołał się do słów Jezusa z Ewangelii św. Łukasza: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął” (Łk 12,49). Podkreślił, że ogień, o którym mówi Biblia nie jest ogniem niszczącym, ale jest ogniem miłości, który zdobywa ludzkie serca nie przemocą, ale szanując wolność i odpowiedni czas każdego.

Franciszek wezwał członków Zgromadzenia Najświętszych Stygmatów do prowadzenia ludzi ku nawróceniu i do komunii z Jezusem. Przestrzegł, że głosiciel Ewangelii nie zawsze jest przyjmowany i mile widziany. Ale trzeba być wytrwałym i mieć cierpliwość i nie bać się być świadkiem Chrystusa.

Następnie Papież opisał, jaki jest ogień, który przynosi Jezus. „Jest to ogień miłości, który oczyszcza serca i który zapłonął na Chrystusowym krzyżu. Jest to ogień Ducha Świętego, który został wylany w dniu Pięćdziesiątnicy” – czytamy w tekście wręczonym stygmatystom. Ten ogień pomaga w odróżnianiu tego, co ma wartość wieczną od tego, co ma wartość znikomą. To ogień próby i trudności, który hartuje, czyni człowieka silnym i mądrym. To także ogień braterskiej miłości. Jej świadectwo jest potwierdzeniem głoszonej Ewangelii. Jeżeli we wspólnocie go brak to jest ona zimna, panuje tam mrok, samotność. Jeżeli zaś ogień braterskiej miłości jest widoczny, to jest ciepło, jest jasno i taka wspólnota jest silna i może iść dalej. I rodzą się nowe powołania do słodkiej misji ewangelizacyjnej.

Na zakończenie Papież jeszcze raz zachęcił stygmatystów, aby ten ogień nieśli do wspólnot chrześcijańskich, szczególnie do ubogich, do tych, którzy nie czują się kochani przez nikogo, do bezdomnych, żyjących w smutku i rozpaczy, do więźniów oraz migrantów i tych, którzy musieli opuścić swoje domy z powodu wojen i przemocy.

pp/rv
Przesłane 11 Luty 2018 przez Administrator
Papież o walce z lichwą i hazardem: państwo powinno chronić obywateli
Władze publiczne, a zwłaszcza ci, którzy sprawują nadzór nad systemem bankowym powinni chronić obywateli, a w szczególności rodziny przed plagą lichwy. Mówił o tym Papież spotykając się z włoskimi organizacjami i fundacjami, które pomagają ofiarom lichwy i hazardu. Na wstępie zauważył z uznaniem, że dzięki ich działalności w ciągu ostatnich 20 lat udało się pomóc ponad 25 tys. rodzin. Dzięki temu mogły one zachować swój dom, firmę, a przede wszystkim godność.

Franciszek podkreślił, że lichwa upokarza i zabija. Jest złem starodawnym, lecz wciąż obecnym, które niczym wąż dusi swe ofiary.

„Lichwie można zapobiegać, wychowując do skromnego stylu życia, który potrafi odróżnić to, co zbyteczne, od tego, co konieczne, i który uczy odpowiedzialności, by nie zaciągać kredytów na zakup rzeczy, z których można zrezygnować. Ważne jest byśmy rehabilitowali cnoty ubóstwa i ofiarności. Ubóstwa, by nie stać się niewolnikiem rzeczy, i ofiarności, bo w życiu nie można mieć wszystkiego. Ważne jest kształtowanie mentalności odznaczającej się prawością i uczciwością, zarówno u jednostek, jaki i w instytucjach” – powiedział Ojciec Święty.

Zdaniem Papieża u podłoża wszystkich kryzysów gospodarczych i finansowych leży koncepcja życia, która na pierwszym miejscu stawia zysk, a nie człowieka. Dlatego godność człowieka, etyka i solidarność muszą zawsze znajdować się w centrum polityki gospodarczej. Instytucje publiczne powinny też walczyć z tym, co sprzyja praktyce lichwy, na przykład z hazardem. Franciszek przyznał, że w Buenos Aires osobiście widział starsze już kobiety, które pobierały z banku emeryturę, a następnie udawały się z nią do salonów gier hazardowych. „Jest to patologia, która cię pociąga i zabija” – dodał Papież.

„Lichwa jest grzechem ciężkim. Zabija życie, depcze godność człowieka, jest siłą napędową korupcji i przeszkodą dla dobra wspólnego. Osłabia ona również społeczne i gospodarcze fundamenty kraju. Ponieważ z tak wielką liczbą ubogich, z tyloma zadłużonymi rodzinami, z tyloma ofiarami groźnych przestępstw i z tak wielką liczbą ludzi skorumpowanych żaden kraj nie może planować poważnego odrodzenia gospodarczego ani czuć się bezpiecznie” – mówił Ojciec Święty.

Franciszek zwrócił też uwagę na pozytywne osiągnięcia organizacji, które pomagają ofiarom lichwy i hazardu. Przywracają im ufność i pomagają podnieść się z nędzy. Są też zachętą dla instytucji publicznych, aby wdrażały odpowiednią politykę pomocową. Dla samych lichwiarzy są natomiast wezwaniem do opamiętania, by zrozumieli, że nie wolno zabijać brata dla pieniędzy.

„Ludzie, którym pomogliście się wydostać z lichwy, mogą zaświadczyć, jak gęsta i przerażająca jest ciemność tunelu, który musieli przebyć. Silniejsze jest jednak światło, które może oświecić i dać pokrzepienie. Dla ludzi ubogich, zadłużonych, dla firm, które doświadczają trudności, możecie być punktem odniesienia, który daje nadzieję. Nadal pełnijcie waszą posługę z odwagą i wytrwałością. Jest to cenny zaczyn dla całego społeczeństwa. Dobrze o tym wiedzą ofiary lichwy i hazardu, których przedstawiciele przybyli tu z wami. Kieruję do nich moje pozdrowienie i słowa zachęty, bo wiem, że z pomocą Boga i dzięki solidarności tak wielu braci weszli na nową drogę. Ludziom, którzy znajdują się jeszcze w głębi tunelu przekazujcie waszą odwagę, dzieląc się własnym doświadczeniem i dając świadectwo, że z lichwy i hazardu można się wyzwolić” – powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie Papież ponowił apel o kształtowanie nowego humanizmu gospodarczego i położenie kresu gospodarce wykluczenia i niesprawiedliwości, która zabija i w której ludzie nie są już osobami, lecz narzędziem logiki odrzucenia, powodującej wielkie nierówności.

kb/ rv
Przesłane 03 Luty 2018 przez Administrator
Papież u św. Marty: pamiętać o nieuchronności śmierci
Myśl o śmierci chroni nas przed złudzeniem, że jesteśmy władcami czasu – mówił Papież podczas porannej Eucharystii w Domu św. Marty. Śmierć jest faktem, śmierć jest dziedzictwem, śmierć jest pamięcią – dodał Franciszek.

W homilii odniósł się do pierwszego czytania, które mówi o śmierci króla Dawida. Przypomniał, że nie jesteśmy ani wieczni, ani chwilowi. Jesteśmy ludźmi, którzy idą przez czas, mamy swój początek i koniec. Papież zachęcał więc do modlitwy o właściwe poczucie czasu, aby nie być więźniem chwili obecnej, zamkniętym w sobie.

„Istnieje bowiem taka pokusa chwili, która zdobywa panowanie nad życiem i prowadzi cię do błąkania się po tym egoistycznym labiryncie chwili obecnej bez przyszłości. Zawsze tam i z powrotem, tam i z powrotem, nieprawdaż? A nasza życiowa droga kończy się śmiercią, wszyscy to wiemy. I dlatego Kościół zawsze starał się skłaniać do refleksji nad naszym końcem, nad śmiercią” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zauważył, że dobrze jest sobie powtarzać: „Nie jestem panem czasu”. W ten sposób wyzwalamy się ze złudzeń chwili, z traktowania życia jako bezsensownego łańcucha złożonego z kolejnych momentów. Musimy pamiętać, że jesteśmy w drodze – mówił Papież – i musimy patrzeć przed siebie. Trzeba też jednak wiedzieć, że śmierć jest dziedzictwem, nie materialnym, ale świadectwem, które pozostawiam w spadku.

„I trzeba się pytać, jakie by było moje dziedzictwo, gdyby to dziś Bóg mnie wezwał? Jakie dziedzictwo pozostawię po sobie, jakie świadectwo życia? Ważne, byśmy postawili sobie to pytanie. I w ten sposób się przygotowywali, bo dotyczy to nas wszystkich, nikt z nas nie będzie trwał na zawsze. Wszyscy pójdziemy tą drogą” – mówił Ojciec Święty.

Na zakończenie homilii Papież zauważył, że śmierć jest też swoista formą pamięci: pamięcią uprzedzającą, która skłania do refleksji.

„Kiedy umrę, co pomyślę o tej decyzji, którą dzisiaj mam podjąć, o tym jak żyję dzisiaj? Jest to pamięć uprzedzająca, która oświeca moje dzisiaj, tę chwilę. Fakt śmierci oświeca decyzje, które muszę podejmować każdego dnia”.

kb/ rv
Przesłane 02 Luty 2018 przez Administrator
Kard. zapewnia o zaangażowaniu Papieża w ochronę nieletnich
Przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich wystosował oświadczenie w sprawie pedofilskiego skandalu w Chile. Dotyczy on głośnego przypadku 87-letniego dziś ks. Fernanda Karadimy, który dopuścił się wielu przestępstw seksualnych przeciw nieletnim. Jednym z jego wychowawców jest bp Juan Barros Madrid, któremu zarzuca się tuszowanie ciężkich przewinień ks. Karadimy. W 2015 r. Franciszek mianował go ordynariuszem diecezji Osorno. Od tego czasu ofiary pedofilii i liczne środowiska katolickie w Chile domagają się jego dymisji. Dwa dni temu dziennikarze pytali Papieża o jego opinię na temat bp. Barrosa. Franciszek stwierdził: „Wypowiem się w tej sprawie, kiedy będziemy posiadali dowody przeciw bp. Barrosowi. Nie ma ani jednego dowodu. Wszytko inne to oszczerstwa, jasne?”.

Odnosząc się do tej wypowiedzi kard. Sean O’Malley oświadczył: „Jest zrozumiałe, że wczorajsza deklaracja Papieża Franciszka w Santiago, w Chile, mogła stać się źródłem wielkiego cierpienia dla osób, które doświadczyły wykorzystania seksualnego ze strony duchownych czy innych sprawców. Słowa te niosą przesłanie, że «jeśli nie możesz dowieść swych oskarżeń, to nie można ci wierzyć» i sprawiają, że osoby, które doświadczyły nagannego i zbrodniczego naruszenia własnej godności, czują się opuszczone i zesłane na wygnanie kompromitacji”.

Przewodniczący watykańskiej komisji zastrzega jednak, że osobiście nie był uczestnikiem sytuacji, w której Papież udzielił tej odpowiedzi i dlatego nie może powiedzieć, z jakiego powodu Ojciec Święty zdecydował się na użycie takich właśnie sformułowań. „Wiem jednak, że Papież Franciszek w pełni uznaje ogromne błędy Kościoła i jego duchownych, którzy dopuścili się nadużyć względem dzieci, oraz niszczące skutki tych zbrodni dla ofiar i ich bliskich”.

Kard. O’Malley dodaje, że osobiście towarzyszył Franciszkowi w wielu jego spotkaniach z ofiarami nadużyć i może zaświadczyć o jego bólu i świadomości, jak głębokie są rany ofiar. Przypomina też deklaracje Papieża o tym, że w Kościele nie ma miejsca dla tych, którzy wykorzystują dzieci i że trzeba wprowadzać zerową tolerancję dla takich zachowań.

kb/ rv
Przesłane 21 Sty 2018 przez Administrator
Pastor Kruse: Franciszek sprawuje prymat ekumeniczny
Papież Franciszek już teraz sprawuje prymat ekumeniczny – uważa pastor Jens-Martin Kruse. Przez niemal 10 lat stał on na czele luterańskiej wspólnoty w Rzymie. Na zakończenie swej kadencji został przyjęty przez Franciszka na audiencji.

Jego zdaniem luteranie dużo zawdzięczają Papieżowi. Bardzo sobie cenią jego wizytę w ich rzymskim kościele i przekazanie im w darze kielicha mszalnego, co zdaniem pastora Kruse, otwiera drogę do interkomunii. Fundamentalne znaczenie miał też udział Franciszka w obchodach 500-lecia reformacji. Dzięki temu gestowi katolicy otwarli się na luteranów. Mówi pastor Kruse.

„Było to wydarzenie historyczne, zwłaszcza dla ekumenizmu we Włoszech. Po udziale Franciszka w liturgii z okazji 500-lecia reformacji w Lund, wielu katolików doszło do wniosku, że skoro Papież wspólnie sprawuje liturgię z luteranami, to nie mogą być aż tak dalecy, jak myśleli dotychczas, więc można ich zaprosić. I tak stał się cud, rok 2017, rok upamiętnienia początków reformacji, stał się we Włoszech wielkim sukcesem ekumenicznym. Zaczęliśmy otrzymywać zaproszenia od wielu parafii, zgromadzeń zakonnych, klasztorów, aby wygłaszać konferencje, modlić się, uczestniczyć w liturgii. Wcześniej nikt z nas nie mógł się tego spodziewać. I to moim zdaniem jest konsekwencją ekumenizmu Papieża Franciszka” – powiedział Radiu Watykańskiemu pastor Kruse.

kb/ rv
Przesłane 13 Sty 2018 przez Administrator
Papież: aby znaleźć Jezusa trzeba porzucić lęk i lenistwo
„Aby znaleźć Jezusa, trzeba porzucić lęk przed zaangażowaniem się, satysfakcję, że dotarliśmy do wyznaczonego celu, lenistwo, aby już nic nie wymagać od życia” – powiedział Papież w homilii w uroczystość Objawienia Pańskiego. Nawiązał w niej do trzech rzeczy, które zrobili Mędrcy, a które dziś prowadzą na spotkanie z Panem: zobaczyli gwiazdę, ruszyli w drogę i złożyli dary.

Franciszek przypomniał, że nie wszyscy zobaczyli gwiazdę, bo nie popatrzyli w niebo. Niejednokrotnie bowiem człowiek zadowala się patrzeniem w ziemię i wystarcza mu zdrowie, pieniądze i rozrywka. A czy my dziś potrafimy patrzeć w niebo, marzyć i pragnąć Boga? – pytał Papież.

Ale patrzenie w górę, w niebo nie wystarczy. Gwiazda Jezusa bowiem nie oślepia, ale łagodnie zaprasza.

„Istnieją gwiazdy olśniewające, które wzbudzają silne emocje, ale które nie ukierunkowują drogi. Tak jest w przypadku sukcesu, pieniędzy, kariery, zaszczytów, przyjemności poszukiwanych jako cel istnienia. Są meteorami: jaśnieją przez chwilę, ale wkrótce się rozbijają i blask ich znika. Są to spadające gwiazdy, które omamiają zamiast orientować. Natomiast gwiazda Pana nie zawsze jest oślepiająca, ale jest zawsze obecna: bierze cię w życiu za rękę, towarzyszy tobie. Nie obiecuje nagrody materialnej, ale gwarantuje pokój i daje, podobnie jak Mędrcom, «wielką radość» (Mt 2, 10). Wymaga jednak, aby iść naprzód” – mówił Ojciec Święty.

Papież podkreślił, że gwiazda Jezusa wymaga, aby podjąć trud codziennego marszu. Trzeba się uwolnić od wszystkiego, co przeszkadza w realizacji nieoczekiwanych wydarzeń, nie wolno czekać, trzeba podjąć ryzyko.

„Jezus jest wymagający: tym, którzy Go szukają proponuje opuszczenie kanap doczesnych wygód i uspokajającego ciepełka swoich kominków. Podążanie za Jezusem nie jest uprzejmym protokołem, który należy respektować, ale wyjściem, które trzeba przeżyć. Bóg, który wyzwolił swój lud przez drogę wyjścia i powołał nowe ludy, by podążały za Jego gwiazdą, obdarza wolnością i rozdaje radość zawsze i tylko w drodze. Innymi słowy, aby znaleźć Jezusa, trzeba porzucić lęk przed zaangażowaniem się, satysfakcję, że dotarliśmy do tego punktu, lenistwo, aby już nic nie wymagać od życia. Trzeba zaryzykować, tylko po to, aby spotkać Dzieciątko. Ale warto to zrobić, ponieważ odnajdując Dzieciątko, odkrywając Jego czułość i miłość, odnajdujemy samych siebie” – kontynuował Papież.

Franciszek wskazał także różne postaci ewangeliczne, które nie wyruszyły w drogę. Jedną z nich był Herod, który pozostaje zamknięty w pałacu i wysługuje się innymi. Podobnie cała Jerozolima, która woli, aby wszystko pozostało tak, jak było. W drogę nie wyruszyli także kapłani i uczeni w Piśmie, choć wiedzieli, gdzie należałoby pójść. Papież zauważył, że ich postawa to pokusa ludzi wierzących od dawna, którzy wiele mówią, ale tak naprawdę się nie modlą, narzekają, ale dobra nie czynią.

Mędrcy, kiedy przyszli do Jezusa ofiarowali Mu przyniesione dary.

„Dawać bezinteresownie dla Pana, nie spodziewając się czegoś w zamian: jest to pewny znak, że odnaleźliśmy Jezusa, który mówi: «Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!» (Mt 10,8). Czynić dobro bez wyrachowania, nawet jeśli nikt od nas tego nie wymaga, nawet gdy nic z tego nie będziemy mieli, nawet jeśli nie sprawia to nam przyjemności. Bóg tego chce. On, stawszy się dla nas maluczkim, prosi, abyśmy dali coś dla naszych braci najmniejszych. Kim oni są? To właśnie ci, którzy nie mają czym się odwzajemnić, jak potrzebujący, głodny, obcy, więzień, ubogi (por. Mt 25, 31-46). Ofiarowanie daru miłego Jezusowi to zatroszczenie się o chorego, poświęcenie czasu osobie trudnej, pomoc komuś, kto nie budzi naszego zainteresowania, przebaczenie tym, którzy nas obrazili” – mówił Franciszek.

pp/rv
Przesłane 06 Sty 2018 przez Administrator
Papież: konieczna współpraca szkoły z rodzicami
Kultura spotkania, współpraca szkoły z rodzicami oraz edukacja ekologiczna – to trzy tematy, które Franciszek poruszył w przemówieniu skierowanym do członków Włoskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Katolickich.

Mówiąc o kulturze spotkania Papież podkreślił, że fundamentalną rzeczą są podstawy, jakie dzieci otrzymają w tej kwestii u początku wychowania.

„Chrześcijańscy nauczyciele, zarówno ci, którzy uczą w szkołach katolickich, jak i ci, którzy uczą w szkołach państwowych, powinni zachęcać uczniów do otwarcia na drugiego, który ma swoje oblicze, jest osobą, bratem i siostrą, aby go poznawać i szanować, z jego historią, z jego zaletami i wadami, z jego bogactwem i ograniczeniami. Chodzi tu o współpracę w takim wychowywaniu dzieci, aby były otwarte i interesowały się tym, co je otacza, zdolne do dbania o innych i do okazywania czułości, wolne od wszechobecnych uprzedzeń, według których, aby coś znaczyć, trzeba rywalizować z innymi, być agresywnym, twardym dla innych, szczególnie w stosunku do tych, którzy są inni, są obcokrajowcami lub którzy w jakikolwiek sposób są postrzegani jako przeszkoda w autoafirmacji. To jest niestety atmosfera, którą często dzieci oddychają. Dlatego, aby to zmienić, trzeba zabiegać, aby mogły oddychać innym powietrzem, zdrowszym, bardziej ludzkim” – powiedział Papież.

Dla takiego wychowania dzieci – zaznaczył Papież - konieczna jest dobra współpraca między szkołą a rodzicami, która niestety przeżywa kryzys, a niejednokrotnie nie ma jej wcale. Dlatego trzeba ją odnowić i nie patrzeć na siebie, jak na przeciwników, ale wzajemnie się szanować i wspierać.

Poruszając temat edukacji ekologicznej, Franciszek wskazał, że chodzi o wychowanie do pewnego stylu życia, w którym dba się o nasz wspólny dom, o to, co stworzone.

„Chodzi o taki styl życia, który nie jest schizofreniczny, czyli, na przykład, podejmuje się opiekę nad ginącymi gatunkami zwierząt, ale ignoruje się problemy osób starszych; albo chroni się lasy amazońskie, ale nie szanuje się prawa robotników do godziwej wypłaty, itd. Ekologia, do której trzeba wychowywać, musi być integralna. Wychowanie musi zwracać uwagę na poczucie odpowiedzialności: nie aby przekazywać slogany, które inni mieliby realizować, ale pobudzać do doświadczania etyki ekologicznej, wychodząc od codziennych wyborów i zachowań. Jest to styl życia, który w perspektywie chrześcijańskiej znajduje sens i motywację w relacji z Bogiem Stworzycielem i Odkupicielem, z Jezusem Chrystusem, który jest centrum kosmosu i historii, z Duchem Świętym, który jest źródłem harmoni w symfonii stworzenia” – mówił Papież.
Przesłane 05 Sty 2018 przez Administrator
ŻYCZENIA BISKUPA ŁOMŻYŃSKIEGO NA BOŻE NARODZENIE 2017
Umiłowani Bracia i Siostry,

Cicha i święta Noc oraz sprawowana w świątyniach uroczysta liturgia, wprowadzają nas w tajemnicę Wcielenia Syna Bożego, która naznaczyła i nadal naznacza dzieje świata i człowieka. Wszak sam Bóg przyszedł, aby zamieszkać między nami (por. J 1,14), stał się rzeczywiście jednym z nas! W narodzonym w Betlejem Dziecięciu, zbliżył się do człowieka i dlatego we wspólnocie, którą tworzymy jako Chrystusowy Kościół, możemy doświadczać Jego dobroci i miłości.

Niech celebracja tajemnicy Świąt Bożego Narodzenia umacnia wiarę, że Bóg jest rzeczywiście obecny z nami, że przenika nasze serca, że zna nasze radości i smutki. Niech Nowy Rok będzie pełen mocy i darów Ducha Świętego, uzdalniających do odważnego dawania świadectwa chrześcijańskiego życia.

Wraz z Księżmi Biskupami z całego serca przyzywam Bożego błogosławieństwa oraz wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny i świętego Józefa dla każdej rodziny i każdego z Was.

+ Janusz Stepnowski
Wasz Biskup

Łomża, Boże Narodzenie 2017 r.
Przesłane 24 Grud 2017 przez Administrator
Papież do dziennikarzy: rzetelna informacja bez szkalowania
Macie zadanie, czy raczej misję należącą do najważniejszych w dzisiejszym świecie: dawać prawdziwe informacje, aby przekazywać ludziom wersję wydarzeń możliwie jak najbardziej odpowiadającą faktom – powiedział Papież do dziennikarzy zrzeszonych we Włoskiej Unii Periodyków (USPI) i Włoskiej Federacji Tygodników Katolickich (FISC). Podkreślił, że ich głos, wolny i odpowiedzialny, ma podstawowe znaczenie dla każdego społeczeństwa, które uważa się za demokratyczne.

„W czasach, w których żyjemy, często zdominowanych lękiem przed uciekającym czasem, pogonią za sensacją kosztem dokładności i kompetencji, rozgrzanymi emocjami w miejsce rozważnej refleksji, pilnie odczuwa się konieczność rzetelnej informacji, ze sprawdzonymi szczegółami, która nie dąży do zaskoczenia i wzbudzania emocji, ale jej celem jest raczej rozwijanie w czytających zdrowego krytycyzmu, który pozwoli zadawać słuszne pytania i dojść do umotywowanych konkluzji. W ten sposób uniknie się ciągłego popadania w łatwe slogany czy zaimprowizowane kampanie dezinformacyjne, w których wyraźnie można dostrzec zamiar manipulowania rzeczywistością, opiniami i samymi ludźmi, a często powodują one niepotrzebnie medialne tumany kurzu” – powiedział Ojciec Święty.

Zwracając się do dziennikarzy z tygodników katolickich Franciszek zauważył, że mogą się one stać pożytecznym narzędziem ewangelizacji, miejscem, gdzie będzie ukazywane życie wspólnoty lokalnej. Praca w tygodniku diecezjalnym oznacza bowiem „czucie” z Kościołem lokalnym, w bliskości z mieszkańcami miasteczek i wsi.

„Odczuwa się pilną potrzebę, aby wiadomości podawać w sposób spokojny, precyzyjny i kompletny, językiem zrównoważonym, zachęcając do refleksji; aby używać słów rozważnych i jasnych, które nie są aluzyjne, rozkrzyczane czy dwuznaczne. Ważną rzeczą jest, aby z cierpliwością i w sposób metodyczny proponować kryteria oceny tak, aby opinia publiczna potrafiła zrozumieć i rozeznać, a nie była oszołomiona i zdezorientowana” – stwierdził Papież.

Ojciec Święty wezwał także dziennikarzy, aby nie popadali w „grzechy komunikacji”. Wymienił tu dezinformację, kiedy mówi się tylko część prawdy, oszczerstwo związane z szukaniem sensacji, obmowę, która odwołuje się do dawnych, już nieaktualnych spraw, wyciągając je dziś na światło dzienne. „To są bardzo ciężkie grzechy, które psują serca dziennikarzy i szkodzą ludziom” – zaznaczył Ojciec Święty.

pp/rv
Przesłane 17 Grud 2017 przez Administrator
W niedzielę Dzień Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie
W najbliższą niedzielę w Kościele w Polsce obchodzony będzie Dzień Modlitwy i Pomocy Materialnej Kościołowi na Wschodzie. Już po raz 18. wierni w naszym kraju będą mogli wesprzeć katolików w państwach byłego Związku Radzieckiego.

W ubiegłym roku, dzięki hojności Polaków, udało się zebrać ponad 2 mln 300 tys. zł - poinformował ks. Leszek Kryża, dyrektor Biura Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie.

„Dzięki ofiarom, które uda się nam zebrać, znów będziemy mogli w 2018 roku zrealizować ok. 400-500 próśb, które dotyczą bardzo wielu dziedzin ludzkiego życia, począwszy od remontowo-budowalnych, przez ewangelizacyjne, formacyjne, aż do dzieł charytatywnych” - powiedział ks. Kryża.

Także korzystający z tej pomocy na Wschodzie modlą się tego dnia w intencji ofiarodawców.

R. Łączny/ KAI
Przesłane 09 Grud 2017 przez Administrator
Papież do kanonistów: okazywać bliskość zranionym i bronić węzła małżeńskiego
W nowym procesie małżeńskim Kościół winien przyjąć i otoczyć opieką ludzi zranionych. Zarazem ma przypominać o obowiązku obrony sakralności węzła małżeńskiego – powiedział Ojciec Święty podczas spotkania z uczestnikami kursu Trybunału Roty Rzymskiej na temat stosowania nowych norm pozwalających na uproszczenie i przyśpieszenie procesów kanonicznych o stwierdzenie nieważności małżeństwa.

Franciszek przypomniał, że wydał nowe rozporządzenia w tej sprawie, kiedy Kościół skupiał się na pracach zgromadzenia synodalnego biskupów o rodzinie. „W obliczu najbardziej drażliwych kwestii dotyczących misji ewangelizacyjnej i zbawienia dusz, ważne jest, by Kościół w coraz większej mierze przywracał praktykę synodalną pierwszej wspólnoty w Jerozolimie, gdzie Piotr wraz innymi Apostołami i całą wspólnotą, pod natchnieniem Ducha Świętego, starali się postępować zgodnie z przykazaniem Pana Jezusa” – powiedział Papież.

"Powróciwszy do waszych wspólnot, starajcie się być misjonarzami i świadkami ducha synodalnego, który stoi u ich początków, a także duszpasterskiego pocieszenia, które jest celem tych nowych norm małżeńskich, aby poprzez miłość umacniać wiarę świętego ludu Bożego. Niech duch synodalny i pocieszenie duszpasterskie staną się formą waszego postępowania w Kościele, zwłaszcza w tak delikatnym środowisku, jakim jest rodzina dociekająca prawdy o stanie małżeńskim małżonków. Zachowując tę postawę, niech każdy z was będzie lojalnym współpracownikiem własnego biskupa, który zgodnie z tym, co stanowią nowe normy, ma decydującą rolę zwłaszcza w procesie krótkim, ponieważ to on jest pierwszym sędzią Kościoła partykularnego” – powiedział Ojciec Święty.
Franciszek przypomniał też uczestnikom kursu o potrzebie zachowania odpowiedniej postawy względem tych, którzy zgłaszają się do kościelnych sądów.

„W waszej posłudze macie okazywać bliskość osamotnionym i cierpiącym wiernym, którzy oczekują od kościelnego wymiaru sprawiedliwości kompetentnej i skutecznej pomocy, aby mogli odzyskać pokój sumienia i poznać wolę Boga odnośnie do ponownego przystępowania do Komunii. Dlatego tak ważny i niezbędny jest ten kurs, w którym uczestniczyliście – mam nadzieję, że zostaną zorganizowane następne – aby sprzyjać właściwemu podejściu do tej kwestii i coraz bardziej rozległym i poważnym studiom na temat nowego procesu małżeńskiego”.

W drugiej części przemówienia, Franciszek doprecyzował niektóre istotne aspekty motu proprio, którymi przed dwoma laty zreformował procesy o orzeczenie nieważności małżeństwa. Podkreślił przy tym kluczową rolę biskupa diecezjalnego i wskazał na potrzebę darmowości względem ubogich.

kb/ rv
Przesłane 25 List 2017 przez Administrator
Papież o Amoris laetitia: sumienie to nie absolutne ego
Przed błędnym rozumieniem sumienia i jego prymatu przestrzegł Papież uczestników sympozjum na temat adhortacji Amoris laetitia. Zorganizował je włoski episkopat pod hasłem: „Ewangelia miłości między sumieniem i normą”. Franciszek wystosował do jej uczestników wideoprzesłanie. Zauważa w nim, że współczesnemu światu grozi pomylenie prymatu sumienia z absolutną autonomią jednostki względem relacji, w których ona żyje. Zagrożenie to wynika ze egocentrycznej mentalności współczesnego człowieka. Można wręcz mówić o swoistej egolatrii, kulcie własnego „ja”, któremu wszystko składa się w ofierze, w tym najważniejsze uczucia. W ten sposób kształtuje się człowiek zapatrzony w siebie, nie potrafiący dostrzec innych. Konsekwencje takiej postawy są bardzo poważne. Wpływają one również na otoczenie, powodują jego „skażenie”. Niszczeje duch, w sercach i umysłach pojawia się zamęt, rodzą się złudne wyobrażenia – mówił Papież.

„Romano Guardini w jednym ze swych tekstów na temat sumienia, wskazywał drogę poszukiwania dobra. «Z tego więzienia we mnie samym – pisał – wyzwalam się tylko wtedy, gdy znajduję jakiś punkt, który nie jest moim ja, coś ponad mną, coś pewnego i działającego w moim wnętrzu. I tak dochodzimy do istoty. (...) czyli do rzeczywistości religijnej. To coś (...) jest żywe. (...) To pełnia wielkości Boga żywego». We wnętrzu każdego człowieka jest miejsce, w którym Tajemnica się objawia i oświeca osobę, czyniąc ją podmiotem dziejów. Sumienie – przypomina Sobór Watykański II – «jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa». Człowiek ma czuwać, by w tym swoistym tabernakulum nie brakowało łaski Bożej, która oświeca i umacnia miłość małżeńską i misję rodziców” – powiedział Franciszek.

Papież podkreślił, że małżonkowie i rodzice nie mogą być pozostawieni samym sobie. Trzeba im towarzyszyć w zadaniu zastosowania Ewangelii do konkretnych realiów ich życia. Franciszek zastrzegł jednak, że duszpasterze mają formować sumienia wiernych, a nie je zastępować.

kb/ rv
Przesłane 11 List 2017 przez Administrator
Papież: bez miłości Boga i bliźniego nie ma wierności przymierzu
Bez miłości Boga i bliźniego nie ma prawdziwej wierności przymierzu z Panem, opartym na dziesięciu przykazaniach – podkreślił Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Papież nawiązał w nim do dzisiejszej Ewangelii, która mówi o faryzeuszach wystawiających Jezusa na próbę. Pytali Go o największe przykazanie w Prawie. Pytanie podstępne – zauważył Ojciec Święty – gdyż w Prawie Mojżesza jest ponad sześćset przykazań. Pan Jezus jednak odpowiada bez wahania: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. Po czym dodał: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22, 37.39).

Odpowiedź ta nie była oczywista także i z innego względu – mówił Franciszek. Dla Żydów najważniejsze było dziesięć przykazań, przekazanych przez Boga bezpośrednio Mojżeszowi.

„Odpowiadając tym faryzeuszom, którzy postawili mu pytanie, Jezus stara się im również pomóc w zaprowadzeniu porządku w ich religii, aby przypomnieć o tym, co się naprawdę liczy, a co jest mniej ważne. Mówi: «Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy» (Mt 22,40). I Jezus właśnie w ten sposób przeżywał swe życie: głosząc i dokonując tego, co naprawdę się liczy i jest istotne, to znaczy miłość. Miłość nadaje życiu i drodze wiary dynamizm i owocność: bez miłości życie i wiara pozostają bezpłodne” – powiedział Ojciec Święty.

Papież podkreślił, że największym pragnieniem ludzkiego serca jest miłość i Bóg stworzył nas aby kochać i być kochanymi.

„To, co Jezus proponuje w tej ewangelicznej karcie jest wspaniałym ideałem, który odpowiada najbardziej autentycznym pragnieniom naszego serca. Rzeczywiście zostaliśmy stworzeni, aby kochać i aby być kochanymi. Bóg, który jest Miłością, stworzył nas, aby uczynić nas uczestnikami swego życia, abyśmy byli przez Niego miłowanymi i abyśmy Go kochali oraz abyśmy wraz z Nim miłowali wszystkich innych ludzi. To jest «marzenie» Boga wobec człowieka. Aby to osiągnąć potrzebujemy Jego łaski, potrzebujemy odkryć w sobie zdolność miłowania, która pochodzi od samego Boga. Właśnie dlatego Jezus daje nam siebie w Eucharystii. W niej otrzymujemy Jego Ciało i Jego Krew, czyli otrzymujemy Jezusa w najwspanialszym wyrazie Jego miłości, gdy ofiarował siebie samego Ojcu dla naszego zbawienia” – kontynuował Franciszek.

Po odmówieniu z wiernymi zgromadzonymi na Placu św. Piotra modlitwy „Anioł Pański” Papież przypomniał wyniesionego wczoraj w Brazylii do chwały ołtarzy bł. Jana Schiavo. Zachęcił, aby jego przykład pomagał nam żyć w posłuszeństwie Chrystusowi i Ewangelii.

pp/rv
Przesłane 29 Paź 2017 przez Administrator
Content Management Powered by UTF-8 CuteNews