Papież mianował przewodniczących Synodu o młodych
Franciszek mianował 4 kardynałów, którzy w jego imieniu będą kierować obradami Synodu na temat młodych.

Franciszek mianował przewodniczących delegowanych najbliższego zgromadzenia synodalnego. Synod Biskupów obraduje oczywiście pod przewodnictwem Ojca Świętego, jednakże kierowanie obradami powierza on z reguły wydelegowanym przez siebie biskupom. Tym razem będą to czterej kardynałowie: patriarcha Babilonii kard. Louis Raphaël Sako; arcybiskup Toamasina na Madagaskarze kard. Désiré Tsarahazana; arcybiskup Yangunu w Birmie kard. Charles Bo oraz arcybiskup Port Moresby w Papui Nowej Gwinei kard. John Ribat.

Przypomnijmy, że XV Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów odbędzie się w październiku w Watykanie, a jego tematem jest: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”.

Paweł Pasierbek SJ - Watykan
Przesłane 15 Lip 2018 przez Administrator
Papież: wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał
Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał. Powtarzają gesty i znaki wiary, ale one nie odpowiadają rzeczywistemu przylgnięciu do Jezusa i Ewangelii. Papież Franciszek mówił o tym na Anioł Pański. Jako przykład zaskakującego działania Boga w naszym życiu ukazał Matkę Teresę z Kalkuty, której „małość”, jak podkreślił, zrewolucjonizowała Kościół.

Ojciec Święty komentował dzisiejszą kartę Ewangelii ukazującą Jezusa, który wraca do rodzinnego Nazaretu i nie jest tam dobrze przyjęty, co znalazło swe odbicie w popularnym powiedzeniu, że nikt nie jest prorokiem we własnym kraju. Papież zachęcił do zastanowienia się nad tym, „dlaczego rodacy Jezusa dokonują porównania między Jego skromnym pochodzeniem, a zdolnościami: jest cieślą, nie studiował, a jednak głosi lepiej niż uczeni w Piśmie i dokonuje cudów. I zamiast otworzyć się na rzeczywistość, gorszą się”. Franciszek podkreślił, że zdaniem mieszkańców Nazaretu, Bóg jest zbyt wielki, aby się uniżyć i przemawiać przez tak prostego człowieka.

“To skandal wcielenia: szokujące wydarzenie Boga, który stał się ciałem, myślącego ludzkim umysłem, pracującego i działającego ludzkimi rękoma, kochającego ludzkim sercem, Boga który się trudzi, je i śpi jak jeden z nas. Syn Boży obala wszelkie ludzkie schematy: to nie uczniowie umywali stopy Panu, ale to Pan, umył nogi swoim uczniom. To jest powodem zgorszenia i niewiary, w każdym czasie, także i dzisiaj – mówił Franciszek. – Radykalna zmiana dokonana przez Jezusa zobowiązuje Jego wczorajszych i dzisiejszych uczniów do dokonania osobistej i wspólnotowej weryfikacji. Bowiem także w naszych czasach może się zdarzyć, że żywimy uprzedzenia, które uniemożliwiają nam uchwycenie rzeczywistości.”

Franciszek przypomniał, że Bóg zachęca nas do przyjęcia postawy pokornego słuchania, ponieważ łaska Boża często przedstawia się nam w zaskakujący sposób, nie odpowiadający naszym oczekiwaniom. Jako przykład takiego właśnie działania łaski Papież przywołał założycielkę Misjonarek Miłości.

“Pomyślmy razem np. o Matce Teresie z Kalkuty. Maleńka siostra, za którą nikt nie dawał złamanego grosza. Szła na ulice zbierać umierających, aby mieli godną śmierć – mówił improwizując Papież. – I ta maleńka zakonnica poprzez modlitwę i swe działanie dokonała cudów. Małość tej kobiety zrewolucjonizowała działanie miłosierdzia w Kościele. To przykład z naszych czasów.”

Papież podkreślił, że Bóg nie dostosowuje się do naszych uprzedzeń. Zachęcił też do nawiązania z Nim zażyłej relacji i otwartości na Jego łaskę.

“Bóg nie dostosowuje się do uprzedzeń. Musimy postarać się otworzyć serce i umysł, aby przyjąć Bożą rzeczywistość wychodzącą nam na spotkanie. Chodzi o to, aby mieć wiarę: brak wiary jest przeszkodą dla łaski Bożej – mówił Franciszek. – Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał. Powtarzają gesty i znaki wiary, ale one nie odpowiadają rzeczywistemu przylgnięciu do Jezusa i Ewangelii. Tymczasem każdy chrześcijanin powołany jest do pogłębienia tej podstawowej przynależności, starając się o niej świadczyć poprzez konsekwentny sposób życia, którego przewodnim wątkiem jest miłość.”

Beata Zajączkowska – Watykan
Przesłane 08 Lip 2018 przez Administrator
Papież na Anioł Pański: na drodze do Boga nikt nie jest intruzem
O wierze przywracającej prawdziwe życie mówił Franciszek w rozważaniu przed południową modlitwą Anioł Pański. Papież podkreślił, że w swej drodze do Boga nikt nie powinien czuć się intruzem lub kimś, kto nie ma prawa Mu przeszkadzać.

Ojciec Święty komentował dwa cuda, które opisuje niedzielna Ewangelia. Chodzi o uzdrowienie córki Jaira i kobiety cierpiącej na krwotok. Papież podkreślił, że te wydarzenia są przedstawione jako rodzaj tryumfalnego marszu ku życiu. Wskazał, że centrum obu tych historii stanowi wiara.

“Ukazują one Jezusa jako źródło życia, jako Tego, który przywraca życie tym, którzy całkowicie Mu ufają. Dwaj główni bohaterowie, czyli ojciec dziewczynki i chora kobieta nie są jeszcze uczniami Jezusa, a jednak zostali wysłuchani ze wzglądu na swą wiarę – mówił Franciszek. – Rozumiemy stąd, że na drogę Pana przyjmowani są wszyscy: nikt nie powinien czuć się intruzem, osobą dopuszczającą się nadużycia, czy kimś, kto nie ma do tego prawa. Aby uzyskać dostęp do Jego serca jest tylko jeden wymóg: czuć potrzebę uzdrowienia i powierzenie się Mu. Jezus idzie, aby znaleźć tych ludzi w tłumie i wyrywa ich z anonimowości, wyzwala z lęku przed życiem i odważnym działaniem. Czyni to spojrzeniem i słowem, które stawiają ich na nogi po tak wielu cierpieniach i upokorzeniach. Także my jesteśmy wezwani do tego, by przyjąć i naśladować te słowa, które wyzwalają i te spojrzenia, które przywracają chęć życia, tym którzy są jej pozbawieni.”

Franciszek podkreślił, że Jezus przyszedł dać nowe życie wszystkim. Wskazał, że jedyną śmiercią, której należy się obawiać jest serce znieczulone złem. „Dla Jezusa nawet grzech nigdy nie jest ostatnim słowem, ponieważ to On przyniósł nam nieskończone miłosierdzie Ojca. I nawet jeśli nisko upadniemy, dociera do nas jego delikatny i mocny głos: «Mówię ci: wstań!»” – mówił Ojciec Święty w rozważaniu na Anioł Pański.

Beata Zajączkowska – Watykan
Przesłane 01 Lip 2018 przez Administrator
Papież do przedstawicieli wspólnot religijnych we Francji
Franciszek zauważył, że dialog religijny nie może prowadzić do synkretyzmu, lecz musi się opierać na zachowaniu własnej tożsamości i poszanowaniu różnic.

Ojciec Święty spotkał się z przedstawicielami głównych wspólnot religijnych we Francji, którzy przeszli przez kurs formacyjny przygotowany przez francuskie państwo dla duchownych różnych religii, aby nauczyć ich wzajemnej tolerancji i funkcjonowania w warunkach republikańskiej laickości. Został on uruchomiony przed dwoma laty na prestiżowym Instytucie Studiów Politycznych w Paryżu.
Franciszek wyraził uznanie dla tej inicjatywy oraz dla faktu, że absolwenci kursu postanowili założyć zrzeszające ich stowarzyszenie. Zdaniem Papieża potwierdza to, że można żyć w zdrowym pluralizmie, szanującym różnice i wartości wnoszone przez każdego.

“W duchu otwarcia dajecie też świadectwo o tym, że religie są w stanie uczestniczyć w debacie publicznej w zsekularyzowanym społeczeństwie. Dzięki łączącym was więzom braterstwa pokazujecie ponadto, że dialog między wyznawcami różnych religii jest niezbędnym warunkiem budowania pokoju w świecie. Zachęcam was do wytrwania w podjętej przez was drodze, dbając o to, by łączyć trzy postawy, które mają fundamentalne znaczenie dla wspierania dialogu: obowiązek zachowania własnej tożsamości, odwagę inności i szczerość intencji. Wiecie bowiem dobrze, że prawdziwe braterstwo można przeżywać jedynie w tej postawie otwarcia na innych, która nie dąży nigdy do pojednawczego synkretyzmu, lecz przeciwnie szczerze stara się ubogacić różnicami, chcąc je zrozumieć, by lepiej je szanować. Dobro każdego spoczywa bowiem w dobru wszystkich. Zachęcam was zatem, abyście jakością waszych relacji dawali świadectwo, że religia nie jest problemem, lecz wkładem w jego rozwiązanie.”

Ojciec Święty zachęcił przedstawicieli francuskich religii do budowania kultury spotkania i dialogu, a także do promowania pokoju i obrony świętości każdego ludzkiego życia.

Krzysztof Bronk – Watykan
Przesłane 24 Czer 2018 przez Administrator
Biedak zawołał, a Pan go usłyszał - orędzie na Światowy Dzień Ubogich
W Watykanie zaprezentowano papieskie orędzie na Światowy Dzień Ubogich. Wprowadzony przez Franciszka dzień modlitwy i działań na rzecz najbardziej potrzebujących obchodzony będzie w tym roku 18 listopada.

1. ”Oto biedak zawołał, a Pan go wysłuchał” (Ps 34,7). Te słowa Psalmisty stają się też naszymi wtedy, gdy stykamy się z różnymi formami cierpienia i marginalizacji, doświadczanymi przez wielu braci i sióstr, których zazwyczaj określamy ogólnym terminem "ubodzy". Piszącemu te słowa Psalmiście nie jest obca ta sytuacja, wręcz przeciwnie, doświadcza on ubóstwa bezpośrednio, a jednak przekształca je w pieśń uwielbienia i dziękczynienia Panu. Psalm ten również dziś nam pozwala zanurzyć się w różne formy ubóstwa, zrozumieć kim są prawdziwi ubodzy, na których mamy zwrócić wzrok, by usłyszeć ich wołanie i rozeznać ich potrzeby.

Słowa te mówią nam przede wszystkim o tym, że Pan wysłuchuje ubogich, wołających do Niego i jest dobry wobec tych, którzy z sercem rozdartym przez smutek, samotność i wykluczenie w Nim szukają schronienia. Pan wysłuchuje wszystkich poniżonych, pozbawionych godności, którzy pomimo tego, co ich spotkało, mają siłę do zwrócenia wzroku ku górze, aby otrzymać światło i pocieszenie. Wysłuchuje On prześladowanych w imię fałszywej sprawiedliwości, uciskanych przez politykę niezgodną z zasadami i zastraszonych przez przemoc; mimo to świadomych, że w Bogu mają swojego Zbawiciela. To, co wyłania się z tej modlitwy, to przede wszystkim poczucie powierzenia się i zaufania Ojcu, który wysłuchuje i przyjmuje. Dzięki tym słowom możemy głębiej zrozumieć błogosławieństwo wypowiedziane przez Jezusa: "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie" (Mt 5,3).

Pomimo tego wyjątkowego i pod wieloma względami niezasłużonego oraz niemożliwego do pełnego wyrażenia doświadczenia, wyczuwa się pragnienie podzielenia się nim z innymi, przede wszystkim z tymi, którzy tak, jak Psalmista, są biedni, odrzuceni i zmarginalizowani. W rzeczywistości nikt nie może czuć się wyłączony z miłości Ojca, szczególnie w świecie, który bogactwo czyni pierwszym celem i zamyka osoby na innych.

2. Psalm charakteryzuje postawę ubogiego i jego związek z Bogiem za pomocą trzech czasowników. Przede wszystkim "wołać". Stan ubóstwa nie wyraża się mową, lecz staje się krzykiem, który rozdziera niebiosa i dochodzi do Boga. Co oznacza wołanie ubogiego, jeśli nie cierpienie i samotność, rozczarowanie i nadzieję? Możemy zadać sobie pytanie: dlaczego ten krzyk, który wznosi się przed oblicze Boga, nie może dosięgnąć naszych uszu, pozostawiając nas obojętnymi i biernymi ? W takim Dniu jak ten, który dziś przezywamy, jesteśmy wezwani do poważnego rachunku sumienia, aby zrozumieć, czy naprawdę potrafimy słuchać ubogich.

Potrzebujemy zasłuchania w ciszę, aby rozpoznać ich głos. Jeśli mówimy za dużo, nie zdołamy ich usłyszeć. Obawiam się, że często wiele inicjatyw, nawet godziwych i koniecznych, jest bardziej ukierunkowanych na samozadowolenie, niż na prawdziwe rozpoznanie wołania ubogiego. Z powodu tego ukierunkowania na samozadowolenie, gdy ubodzy zaczną wznosić swoje wołanie, to nasza reakcja nie będzie odpowiednia, ponieważ nie będziemy w stanie wczuć się w ich sytuację. Staliśmy się więźniami kultury, która nakłania do przeglądania się w lustrze i do nadmiernej troski o siebie, uważając, że wystarczy gest altruizmu aby być zadowolonym, bez konieczności bezpośredniego zaangażowania.

3. Drugi czasownik to "odpowiedzieć". Jak mówi Psalmista, Pan nie tylko słyszy wołanie ubogiego, ale również mu odpowiada. Jego odpowiedź, jak potwierdza cała historia zbawienia, jest pełnym miłości udziałem w sytuacji ubogiego. Tak było, gdy Abraham wyraził Bogu pragnienie posiadania potomstwa, chociaż on i jego żona Sara, już w podeszłym wieku, nie mogli mieć dzieci (Rdz 15,1-6). Tak się stało, gdy Mojżesz, za pośrednictwem płonącego krzewu ognia, otrzymał objawienie Imienia Bożego i misję, aby wyprowadzić lud z Egiptu (por. Wj 3,1-15). I ta odpowiedź potwierdzała się podczas całej wędrówki ludu na pustyni, kiedy odczuwał dotkliwy głód i pragnienie (por. Wj 16,1-16; 17,1-7), i kiedy popadał w najgorszą nędzę: w niewierność przymierzu oraz w bałwochwalstwo (por. Wj 32,1-14).

Odpowiedzią Boga wobec ubogiego jest zawsze interwencja zbawcza, by opatrzyć rany duszy i ciała, aby przywrócić sprawiedliwość i godne życie. Odpowiedź Boga jest również wezwaniem, aby każdy, kto wierzy w Niego, czynił to samo według swoich ludzkich możliwości. Światowy Dzień ubogich zamierza być maleńką odpowiedzią całego Kościoła, rozsianego po całym świecie, skierowaną do wszystkich ubogich, aby nie myśleli, że ich krzyk upadł w próżnię. Prawdopodobnie będzie kroplą wody na pustyni ubóstwa, mimo to jednak może stać się oznaką dzielenia z potrzebującymi, aktywnego odczuwania obecności brata i siostry. Biedni nie potrzebują aktu delegacji, ale osobistego zaangażowania tych, którzy słuchają ich wołania. Troska wierzących nie może ograniczać się do pewnej formy pomocy - chociaż koniecznej i opatrznościowej na początku - ale wymaga owej „wrażliwości miłości” (Adhortacja Apostolska Evangelii Gaudium, 199), która traktuje drugiego jako osobę i szuka jego dobra.

4. Trzeci czasownik to "wyzwolić". Ubogi z Biblii żyje pewnością, że Bóg działa na jego korzyść, aby przywrócić mu godność. Nędza nie jest kwestią wyboru, ale wynikiem samolubstwa, pychy, chciwości i niesprawiedliwości. Zło jest tak stare, jak człowiek, ale to grzech właśnie dotyka tak wielu niewinnych i prowadzi do dramatycznych konsekwencji społecznych. Wyzwalające działanie Pana jest aktem zbawienia wobec tych, którzy przedstawili Mu swój smutek i udrękę. Niewola ubóstwa zostaje złamana mocą działania Boga. Wiele Psalmów opowiada i celebruje historię zbawienia, która znajduje odzwierciedlenie w osobistym życiu ubogiego: „Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka, ani nie ukrył przed nim swojego oblicza i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego” (Ps 22,25). Możliwość kontemplacji oblicza Boga jest znakiem Jego przyjaźni, Jego bliskości, Jego zbawienia. „Boś wejrzał na moją nędzę, uznałeś udręki mej duszy […] postawiłeś me stopy na miejscu przestronnym.” (Ps 31,8-9). Podarować biednemu „przestronne miejsce” jest równoważne z uwolnieniem go z „sideł myśliwego” (por. Ps 91,3), z pułapki zastawionej na jego drodze, tak aby mógł on kroczyć szybko i pogodnie spoglądać na życie. Boże zbawienie przyjmuje formę wyciągniętej ku ubogiemu ręki, która ofiaruje gościnność, chroni i pozwala odczuć przyjaźń, której potrzebuje. I poczynając od tej konkretnej i namacalnej bliskości, rozpoczyna się prawdziwa droga wyzwolenia: „Każdy chrześcijanin i każda wspólnota są wezwani, by być narzędziami Boga na rzecz wyzwolenia i promocji ubogich, tak aby mogli oni w pełni włączyć się w społeczeństwo. Zakłada to, że jesteśmy uważni na krzyk ubogiego i gotowi go wesprzeć” (Adhortacja apostolska Evangelii Gaudium, 187).

5. Wzrusza mnie fakt, że tak wielu ubogich utożsamiło się z Bartymeuszem, o którym mówi Ewangelista Marek (zob. 10.46-52). Niewidomy Bartymeusz siedział przy drodze i żebrał (w. 46), a usłyszawszy, że Jezus przechodzi, „zaczął wołać” i wzywać „Syna Dawida”, by miał litość nad nim (por w. 47). „Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał” (w.48). Syn Boży usłyszał jego wołanie: „Co chcesz, abym ci uczynił?” A niewidomy mu odpowiedział: „Rabbuni, żebym przejrzał” (w. 51). Ta strona Ewangelii przedstawia to, co Psalm zwiastował jako obietnicę. Bartymeusz to ubogi, który pozbawiony jest podstawowych możliwości, takich jak wzrok i praca. Również dzisiaj wiele dróg prowadzi do różnych form niepewności! Brak podstawowych środków do życia, marginalizacja, gdy nie jest się już w pełni swoich sił roboczych, różne formy niewolnictwa społecznego, pomimo postępów osiągniętych przez ludzkość... Iluż ubogich, podobnie jak Bartymeusz, jest dziś na skraju drogi i szuka sensu swojej sytuacji! Ilu zastanawia się, dlaczego zeszli na dno tej otchłani i jak można się z niej wydostać! Czekają, aż ktoś podejdzie do nich i powie: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię!” (w. 49).

Niestety, często się zdarza coś zupełnie przeciwnego. Ubodzy słyszą słowa, które są zarzutami i zaproszeniem do milczenia oraz do cierpienia. Są to głosy konfliktowe, często uzależnione od strachu wobec ubogich, którzy są traktowani nie jako ludzie potrzebujący, ale jako przynoszący niepewność, niestabilność, dezorientację w codziennych nawykach, a zatem godni odrzucenia i trzymania się od nich z dala. Mamy skłonność do tworzenia dystansu między nami a nimi i nie zdajemy sobie sprawy, że w ten sposób oddalamy się od Pana Jezusa, który ich nie odrzuca, ale wzywa do siebie i pociesza. Jak stosownie brzmią w tym przypadku słowa proroka o stylu życia wierzącego: „rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać” (Iz 58,6-7). Taki sposób postępowania pozwoli na to, że grzech zostanie odpuszczony (por. 1 P 4,8), że sprawiedliwość pójdzie swoją drogą i wtedy, gdy zawołamy do Pana, On odpowie i rzeknie: oto jestem! (por. Iz 58,9).

6. Ubodzy są pierwszymi, którzy potrafią rozpoznać obecność Boga i świadczą o jego bliskości w ich życiu. Bóg pozostaje wierny swojej obietnicy i nawet w ciemności nocy nie pozbawia ciepła Swojej miłości i Swojego pocieszenia. Jednak by pokonać przytłaczający stan ubóstwa koniecznym jest, aby ubodzy doświadczyli obecności braci i sióstr, którzy się o nich troszczą, a otwierając drzwi serca i życia dadzą odczuć, że są przyjaciółmi i rodziną. Tylko w ten sposób możemy odkryć "zbawczą moc ich egzystencji" i "umieścić ją w centrum życia Kościoła" (Adhortacja apostolska Evangelii Gaudium, 198).

W ten Światowy Dzień jesteśmy zaproszeni do nadania treści słowom psalmu: „Ubodzy będą jedli i nasycą się” (Ps 22, 27). Wiemy, że w świątyni jerozolimskiej, po rytuale ofiary, odbywało się przyjęcie. W ubiegłym roku w wielu diecezjach to doświadczenie wzbogaciło obchody pierwszego Światowego Dnia Ubogich. Wielu odnalazło ciepło domu, radość świątecznego posiłku i solidarność tych, którzy zechcieli podzielić się stołem w prosty i braterski sposób. Chciałbym, aby również w tym roku i w przyszłości Dzień ten był świętowany pod znakiem radości z nowo odkrytej rzeczywistości bycia razem. Modlitwa we wspólnocie i dzielenie się posiłkiem w niedzielę to doświadczenia, które wprowadzają nas na nowo do pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej, którą opisuje Ewangelista Łukasz w całej swojej oryginalności i prostocie: „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. […] Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby.” (Dz 2,42.44-45).

7. Jest wiele inicjatyw, które codziennie podejmuje wspólnota chrześcijańska, aby okazać bliskość i ulgę w wielu formach ubóstwa, które widzimy. Często współpraca z innymi organizacjami, które działają niekoniecznie z pobudek wiary, ale ze względu na ludzką solidarność, może przynieść pomoc, której sami nie bylibyśmy w stanie osiągnąć. Świadomość, że w niezmierzonym świecie ubóstwa nawet nasz wkład jest ograniczony, słaby i niewystarczający, prowadzi do wyciągnięcia ręki do innych, aby wzajemna współpraca mogła skuteczniej osiągnąć cel. Jesteśmy umotywowani wiarą i przykazaniem miłości, ale uznajemy inne formy pomocy i solidarności, które po części stawiają przed sobą te same cele; pod warunkiem że nie zaniedbujemy tego, co jest właściwe nam, to znaczy doprowadzić wszystkich do Boga i do świętości. Dialog z innymi doświadczeniami i pokora gotowości naszej współpracy, bez jakichkolwiek uprzedzeń, jest adekwatną i w pełni ewangeliczną odpowiedzią, jakiej możemy udzielić.

W pomocy ubogim nie chodzi o odegranie pewnej roli, by uzyskać pierwszeństwo działania, ale to, byśmy mogli pokornie przyznać, że to Duch Święty sugeruje gesty, które są znakiem odpowiedzi i bliskości Boga. Kiedy znajdujemy okazję, aby zbliżyć się do ubogich, musimy zdać sobie sprawę z tego, że pierwszeństwo należy do Niego, gdyż to On otworzył nasze oczy i nasze serce na nawrócenie. Ubodzy nie potrzebują osób, które działają aby zadowolić najpierw siebie. Ubodzy potrzebują miłości, która potrafi się ukryć i zapomnieć o wyrządzonym dobru. Prawdziwym pierwszym planem działania jest Pan oraz ubodzy. Ten, kto oddaje się na służbę, jest narzędziem w ręku Boga, aby ukazać Jego obecność i Jego zbawienie. Wspomina o tym św. Paweł pisząc do chrześcijan w Koryncie, którzy rywalizowali ze sobą pod względem charyzmatów, szukając tych najbardziej prestiżowych: „Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom: «Nie potrzebuję was».” (1 Kor 12, 21). Apostoł czyni ważną uwagę podkreślając, że członki ciała, które wydają się słabsze, są właśnie najbardziej potrzebne (zob. w. 22); „a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują.” (w. 23-24). Dając podstawowe nauczanie o charyzmatach, Paweł poucza wspólnotę także o ewangelicznej postawie wobec jej najsłabszych i najbardziej potrzebujących członków. Z dala od uczucia pogardy i litości wobec nich; uczniowie Chrystusa są powołani raczej, aby okazać im szacunek, dać im pierwszeństwo w przekonaniu, że są oni znakiem prawdziwej obecności Jezusa wśród nas. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. (Mt 25,40).

8. Dzięki temu zrozumiałym staje się, jak odległy jest nasz styl życia od stylu życia świata, który chwali, postępuje i naśladuje tych, którzy mają władzę i bogactwo, jednocześnie marginalizując ubogich i uważa ich za odpadki i coś wstydliwego. Słowa Apostoła są zaproszeniem, by wypełnić ewangeliczne wezwanie do solidarności ze słabszymi i mniej obdarzonymi członkami ciała Chrystusowego: „Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki” (1 Kor 12,26). Tak samo w Liście do Rzymian napomina nas: „Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne (12,15-16). Takie jest powołanie ucznia Chrystusa; ideał, do którego musimy nieustannie dążyć, aby coraz bardziej asymilować w nas „dążenia Jezusa Chrystusa” (Flp 2, 5).

9. Słowo nadziei staje się naturalnym zakończeniem, do którego prowadzi wiara. Często to właśnie ubodzy podważają naszą obojętność, która jest owocem wizji życia zbyt skoncentrowanego na sobie oraz nadmiernie powiązanego z teraźniejszością. Wołanie ubogiego jest również okrzykiem nadziei, poprzez który manifestuje on pewność, że zostanie wyzwolony. Nadzieja ta oparta jest na miłości Boga, który nie porzuca tego, kto mu się powierza (por. Rz 8, 31-39). Święta Teresa z Ávili napisała w swojej Drodze doskonałości: "Ubóstwo jest dobrem, które zawiera w sobie wszystkie dobra świata; zapewnia nam wielkie panowanie, to znaczy: czyni nas właścicielami wszystkich ziemskich dóbr, ponieważ sprawia, że nimi gardzimy "(2, 5). Na miarę tego, jak jesteśmy w stanie rozpoznać prawdziwe dobro, stajemy się bogaci przed Bogiem oraz mądrzy przed sobą i przed innymi. Jest dokładnie tak: na tyle, na ile zdoła się nadać właściwy i prawdziwy sens bogactwu, wzrasta się w człowieczeństwie i staje się zdolnym do dzielenia się z innymi.

10. Zapraszam braci Biskupów, Kapłanów a w szczególności Diakonów, na których nałożono ręce dla służby ubogim (por. Dz 6,1-7), zapraszam Osoby konsekrowane oraz Świeckich, którzy w parafiach, stowarzyszeniach oraz ruchach dają konkretną odpowiedź Kościoła na wołanie ubogich, aby przeżyli w ten Światowy Dzień Ubogich jako uprzywilejowany moment nowej ewangelizacji. Ubodzy nas ewangelizują, pomagając nam odkrywać każdego dnia piękno Ewangelii. Nie przegapmy tej okazji do bycia łaskawymi. Poczujmy się wszyscy w tym dniu dłużnikami ubogich, abyśmy poprzez wyciągnięte ręce do siebie nawzajem mogli zrealizować zbawcze spotkanie, które umacnia wiarę, urzeczywistnia miłość i umożliwia nadzieję w kroczeniu bezpiecznie na drodze do Pana, który przychodzi.

Z Watykanu, 13 czerwca 2018 r

Wspomnienie liturgiczne św. Antoniego z Padwy

FRANCISZEK
Przesłane 17 Czer 2018 przez Administrator
Papież: fałszywe oskarżenia to śmiertelna trucizna
Na dwa rodzaje niezrozumienia, którym Jezus musiał stawić czoła zwrócił uwagę Papież w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Nawiązał do fragmentu z Ewangelii św. Marka (3, 20-35).

Pierwszym z nich było zachowanie uczonych w Piśmie, którzy oskarżyli Jezusa, że mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy. Jezus bowiem leczył chorych i oni chcą, aby ludzie uwierzyli, że nie czyni tego mocą Ducha Bożego, ale mocą szatana. Odpowiedź Jezusa jest mocna i jednoznaczna, gdyż swoim zachowaniem uczeni w Piśmie zaprzeczają i bluźnią miłości Boga, a to jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Jedyny grzech niewybaczalny, bo zaczyna się od zamknięcia serca na miłosierdzie Boga.

Papież – nie wolno niszczyć dobrej opinii drugiej osoby
[Ale wydarzenie to zawiera ostrzeżenie potrzebne nam wszystkim. Może się bowiem zdarzyć, że silna zawiść z powodu dobra i dobrych uczynków danej osoby może doprowadzić do fałszywego jej oskarżenia – mówił Ojciec Święty. - Dostrzegamy tutaj śmiertelną truciznę: zjadliwość z jaką rozmyślnie chce się zniszczyć dobrą opinię drugiej osoby. Niech Bóg nas uwolni od tej strasznej pokusy! A jeśli, badając nasze sumienie widzimy, że ten chwast zaczyna w nas kiełkować, to natychmiast idźmy go wyznać w Sakramencie Pokuty, zanim się rozwinie i zrodzi swoje niedobre skutki, które są nie do zaleczenia. Uważajcie, bo takie postępowanie niszczy rodziny, przyjaźnie, wspólnoty i w ostateczności społeczeństwo.]

Drugie niezrozumienie Jezusa pochodzi od członków Jego rodziny, którym wydawało się, że Jego wędrowne życie jest szalone. Nie miał nawet czasu na spożywanie posiłków, bo ciągle był z ludźmi i dla ludzi. Chcą więc z powrotem sprowadzić Go do Nazaretu. Jezus odpowiada, że Jego Matką i braćmi są wszyscy, którzy pełnią Bożą wolę.

Papież – Jezus tworzy nową rodzinę opartą na wierze i Jego miłości
“Jezus tworzy nową rodzinę, już nie w oparciu o więzi naturalne, ale opierającą się na wierze w Niego, na Jego miłości, która nas przyjmuje i jednoczy między nami w Duchu Świętym – stwierdził Papież. - Wszyscy, którzy przyjmują słowo Jezusa są synami Boga i braćmi między sobą. Przyjęcie słowa Jezusa czyni nas braćmi, Jego rodziną. Obmawianie innych, nszczenie dobrej opinii innych czyni nas rodziną diabła. Ta odpowiedź Jezusa nie jest brakiem szacunku dla swej Matki i członków rodziny. Jest tutaj wręcz największe uznanie dla Maryi, gdyż to właśnie Ona jest doskonałą uczennicą, która we wszystkim była posłuszna woli Boga.”

Na zakończenie Papież prosił, aby Maryja pomagała nam zawsze żyć w komunii z Jezusem odradzając świat do nowego życia.

Paweł Pasierbek SJ – Watykan
Przesłane 11 Czer 2018 przez Administrator
Premier Morawiecki w Watykanie
Papież postrzega Polskę jako filar budowy wartości Europy XXI w. – powiedział po wizycie w Watykanie Mateusz Morawiecki. Premier rozmawiał z Franciszkiem przez ponad pół godziny.

Oficjalny komunikat wskazuje na serdeczną atmosferę rozmów i dobre relacje dwustronne. Sam Mateusz Morawiecki wspomina o wielkiej zbieżności stanowisk polskiego rządu i Stolicy Apostolskiej i to nie tylko w tak oczywistych kwestiach, jak polityka prorodzinna czy pomoc ubogim, ale również w sprawach bardziej dyskusyjnych, jak wizja integracji europejskiej czy polityka migracyjna.

W rozmowie poruszono wiele tematów. Mówiono o kwestiach społecznych, między innymi o zagrożeniach, jakie wypływają z oligarchii w gospodarce. Mateusz Morawiecki opowiedział Franciszkowi o polskiej drodze wychodzenia z komunizmu i postkomunizmu.


“Bardzo wiele tych naszych doświadczeń podobało się Papieżowi, w zasadzie wszystkie – powiedział po audiencji Mateusz Morawiecki. – Mówiłem o naszych programach społecznych, połączonych z walką z przestępczością. (…) Rozmawialiśmy też o sytuacji w Rosji, na Ukrainie. Papież był bardzo zainteresowany, w jaki sposób Polska rozładowuje napięcia, pomaga stabilizować sytuację w Europie wschodniej i centralnej. Papież pytał też o nasze doświadczenia, znając naszą historię. I tutaj mogłem powiedzieć, jak bardzo różna jest historia Polski od historii zachodniej Europy. Jestem przekonany, że Ojciec Święty bardzo dobrze rozumie te różnice między zachodnią Europą a Europą centralną.”

W czasie spotkania z polskim premierem rozmawiano też o Unii Europejskiej. Papież chce Europy zjednoczonej, ale jednocześnie bardzo różnorodnej – powiedział Mateusz Morawiecki. – Jest to bardzo bliskie wizji Europy, którą my reprezentujemy. Chcemy budować Europę ojczyzn, ale jednocześnie pielęgnować tożsamość naszych państw i narodów – dodał premier.

“Muszę powiedzieć – przyznał Mateusz Morawiecki - że nawet byłem trochę zaskoczony, jak bardzo mocno Papież Franciszek potwierdzał, że ta nasza polska wizja zjednoczonej Europy, Europy ojczyzn właściwie w idealny sposób wpisuje się w jego wizję Europy. Wspominałem też Papieżowi, że za miesiąc będę prezentował naszą wizję przed Parlamentem Europejskim i podzieliliśmy się naszym doświadczeniami i wrażeniami ze współpracy z instytucjami europejskimi. Byliśmy właściwie unisono, mówiliśmy jednym głosem, jeśli chodzi o nasz stosunek do Brukseli. Papież sam pierwszy powiedział o Brukseli jako ważnym miejscu, gdzie decyduje się polityka europejska, wskazując jednocześnie na to, jak ważne jest byśmy starali się wypracowywać żmudny kompromis, przy utrzymaniu tożsamości, ale też indywidualnych polityk wszystkich krajów członkowskich w Unii Europejskiej.”

Po zakończeniu rozmowy z Mateuszem Morawieckim Franciszek spotkał się również z rodziną premiera: żoną Iwoną oraz czworgiem dzieci. Papież otrzymał między innymi od szefa polskiego rządu podpisaną przez naszych piłkarzy koszulkę reprezentacji Polski z imieniem Franciszek oraz numerem 100, co nawiązuje do 100-lecia odzyskania niepodległości.

Polski premier spotkał się również z watykańskim sekretarzem stanu i szefem papieskiej dyplomacji. Złożył też wizytę w Bazylice św. Piotra, gdzie złożył kwiaty przed grobem św. Jana Pawła II.
Przesłane 04 Czer 2018 przez Administrator
Papież: potrzebuje Cię wielu ludzi
Przekazywanie wiary poprzez zarażanie miłością bez granic to istota misji Kościoła – czytamy w przesłaniu do młodych, jakie Franciszek wystosował na Światowy Dzień Misyjny z okazji Niedzieli Zesłania Ducha Świętego.

Ojciec Święty zwraca uwagę, że bycie pociągniętym i posłanym to dwa poruszenia, które serce, szczególnie młode wiekiem, odczuwa jako wewnętrzne siły miłości, które dają życiodajną nadzieję na przyszłość. Zachęca także młodych, aby nie lękali się Chrystusa i Jego Kościoła, gdyż tam jest skarb wiary, który napełnia życie radością. „Mówię to Wam z doświadczenia: dzięki wierze znalazłem fundament moich marzeń i siłę, by je zrealizować” – pisze Papież.

Franciszek stwierdza, że jako członkowie żywego Kościoła, przez sakramenty jesteśmy włączeni w nurt przeszłych pokoleń świadków. Mądrość starszych i nadzieja młodych uzupełniają się wzajemnie i to dzięki nim Kościół może budować międzypokoleniowe mosty, przez które wiara i miłość stają się czynnikami jego jedności. Przekazywanie wiary, będące istotą misji Kościoła, odbywa się przez zarażanie innych miłością, – podkreśla Papież – a miłości nie można stawiać granic. W tym kontekście Ojciec Święty zwraca uwagę, że każde ubóstwo materialne i duchowe, wszelka dyskryminacja braci i sióstr są zawsze konsekwencją odrzucenia Boga i Jego miłości.

W ostatniej części przesłania Franciszek dziękuje wszystkim strukturom misyjnym, które pomagają młodym złożyć swoje życie jako dar w służbie bliźnim. Kończąc, Papież przypomina słowa z przemówienia do chilijskiej młodzieży: „Nigdy nie myśl, że nie masz nic do dania, albo że nikogo nie potrzebujesz. Wielu ludzi potrzebuje Ciebie, pomyśl o tym”.


Michał Król SJ - Watykan
Przesłane 20 Maj 2018 przez Administrator
Papież: parafia jest domem radości, miłości i bliskości
Parafia jest domem radości – podkreślił Franciszek w czasie wizyty w rzymskiej parafii Najświętszego Sakramentu. Ojciec Święty spontanicznie odpowiadał na pytania, spotkał się z chorymi i osobami w podeszłym wieku, wyspowiadał też trzy matki, przeżywające aktualnie bardzo bolesne wydarzenia w ich życiu oraz poświęcił „Dom radości”. Centralnym punktem wizyty była niedzielna Eucharystia, podczas której Papież udzielił sakramentu bierzmowania.

Rodzice bawcie się z dziećmi

Niepisaną tradycją spotkań w rzymskich parafiach stało się to, że zaczynają się one od spontanicznej odpowiedzi na kierowane do Franciszka pytania. Tak było i tym razem. Mauro, ojciec trójki dzieci, żyjący w nieregularnym związku, podkreślił, że „mimo swej nieregularności” w parafii zostali przyjęci, jak w rodzinie i byli zawsze dobrze traktowani. Z troską pytał Papieża, co zrobić, by rodzice poświęcali więcej czasu swym dzieciom. Ojciec Święty wyznał, że jest to bolesny punkt współczesnego świata, gdzie praca czyni z ludzi niewolników. Podkreślił, że mimo obiektywnych trudności trzeba dzieciom towarzyszyć. „Wielkie wartości życia i wiarę przekazuje się jedynie w dialekcie rodziny, w dialekcie domu rodzinnego. Te największe wartości z czasem czynią dzieci mocnymi. Jeśli dziecku brakuje «witaminy relacji rodzinnych» staje się słabe” – mówił Franciszek. Wyznał, że kiedy spowiada rodziców, szczególnie małych dzieci, zawsze ich pyta, czy bawią się ze swymi dziećmi. „Potrafić tracić czas ze swymi dziećmi, to jest dialekt miłości, który pozwala przekazać najważniejsze wartości” – podkreślił Papież.

Bez bliskości w parafii wieje chłodem

Należąca do parafialnej grupy młodzieżowej Simona pytała Franciszka, jak to jest, że papież, biskupi, księża mówią, że kochają młodych, a jakoś nie potrafią ich zatrzymać blisko Boga. Mówiła też o swym osobistym doświadczeniu. Od chodzenia do kościoła odrzucało ją negatywne świadectwo wierzących i zimne przyjęcie z jakim się spotykała, gdy próbowała się do nich zbliżyć. Papież podkreślił, że parafia musi być rodziną. „Postawą, która powinna wyróżniać wszystkich pasterzy bez wyjątku jest bliskość. Jezus jest Bogiem bliskim człowieka. Nie głosi się Ewangelii słowami, tylko bliskością” – mówił Franciszek. Wskazał, że takiej postawy trzeba wymagać od pasterzy. „Bez bliskości w parafii wieje chłodem, być może jest funkcjonalna, ale jej serce jest chore” – podkreślił Papież.

Dzieci módlcie się za rodziców

15-letnia Beatrice, która dwa lata temu straciła tatę i w parafii znalazła duże oparcie dopytywała, co może zrobić, by przyciągnąć do Kościoła swych rówieśników, którzy wiarę uważają za nudę. Śmiejąc się Franciszek stwierdził, że być może miewają rację patrząc na śmiertelnie poważnych księży, biskupów, świeckich z pogrzebową twarzą. „Dobrzy ludzie, ale bez wolności jaką daje Ewangelia. Ewangelia zawsze daje radość i daje wolność” – podkreślił. Jako metodę wskazał Beatrice świadectwo życia, które, jak zaznaczył, zawsze jest pociągające. „Twoi rówieśnicy kiedy zobaczą prawdziwą radość zaczną się zastanawiać. Radość pociąga innych. Warunkiem życia Ewangelią jest radość” – mówił Franciszek. Na zakończenie z humorem radził wszystkim parafianom, żeby zamiast pić na śniadanie kawę z octem wybierali jednak kawę z mlekiem.

Ostatnie pytanie zadał Franciszkowi 10-letni Mattia. Było ono bardziej prośbą o modlitwę za jego chorą mamę, która oczekuje na operację. Franciszek wykorzystał to przeprowadzenia krótkiej katechezy o znaczeniu modlitwy w rodzinie. Pytał dzieci, czy modlą się za swych rodziców. „Modlitwa pomaga rodzinie wzrastać. Codziennie, krótka modlitwa za rodziców, bo oni za dzieci na pewno się modlą. A kiedy pojawia się problem, to po prostu więcej modlitwy” – mówił Papież.

Dom radości

Następnie Ojciec Święty spotkał się z chorymi i osobami w podeszłym wieku, wyspowiadał też trzy matki, przeżywające aktualnie bardzo bolesne wydarzenia w ich życiu oraz poświęcił „Dom radości”. Te spotkania odbyły się bez kamer. Ta nowopowstała struktura charytatywna jest odpowiedzią na pytanie, jakie matki niepełnosprawnych dzieci zadały kilka lat temu proboszczowi: co się stanie z naszymi dziećmi, gdy nas zabraknie. Ks. Maurizio Mirilli wyznaje, że ich pytanie przedstawił Bogu na modlitwie. Jakiś czas potem uczestniczył w rekolekcjach prowadzonych przez szefa Caritas Internationalis. Kard. Antonio Tagle stwierdził wówczas, że Ewangelia zachęca nas do tego, by zrywać nawet dachy naszych domów, by zrobić miejsce dla tych, którzy potrzebują Chrystusa. Po tych słowach proboszcz postanowił przerobić poddasze budynku parafialnego, w którym były magazyny na ośrodek dla chorych dzieci. Dziś w „Domu radości” zamieszkało 7 osób niepełnosprawnych, wraz z dwoma siostrami zakonnymi i świecką opiekunką.

Wyjątkowe bierzmowanie

Centralnym punktem wizyty była niedzielna Eucharystia sprawowana we wspólnocie parafialnej. W spontanicznej homilii Papież podkreślił, że wezwanie Jezusa: „Trwajcie w Mojej miłości” skierowane jest do każdego z nas. „Zapytajmy się, czy ja naprawdę trwam w miłości Pana, czy szukam innego sposobu życia i rozrywki” – zachęcał Franciszek. Przypomniał, że prawdziwa miłość to nie ta, którą pokazują w telenowelach, ale wzięcie odpowiedzialności za drugiego, codzienna praca. „Miłość widać w czynach, a nie w słowach. Miłość jest konkretna” – mówił Papież. Jako jej konkretny przykład podał „Dom radości”. „Mógłby się nazywać «domem miłości», bo wasza parafia wzięła konkretną odpowiedzialność za cierpiących” – podkreślił. Franciszek. Pytał też parafian, czy plotkowanie i obmawianie jest miłością. „Pamiętajcie, że narzędziem najlepiej pokazującym temperaturę naszej miłości jest nasz język” – zaznaczył Papież.

Ojciec Święty udzielił następnie sakramentu bierzmowania 11-letniej Mayi i jej mamie Paoli. Był to wyjątkowo emocjonujący moment papieskiej wizyty. Dziewczynka cierpi na chorobę mitochondrialną podobną do tej, na jaką chorował Alfie Evans. Sakrament przyjęła siedząc na elektrycznym wózku inwalidzkim, który jest jej nieodłącznym towarzyszem. „Chcieliśmy pokazać w ten sposób, że chorym trzeba pomagać, a nie odbierać im życie. Maya jest poważnie upośledzona, ale żyje otoczona troską i miłością najbliższych” – podkreśla ks. Mirilli.

Beata Zajączkowska – Watykan
Przesłane 06 Maj 2018 przez Administrator
Papież: trwanie w Jezusie tajemnicą życia chrześcijańskiego
Dynamizm miłości człowieka wierzącego nie jest owocem strategii, nie wynika z aspektów społecznych czy ideologicznych ale ze spotkania z Jezusem i trwania w Jezusie. Ojciec Święty mówił o tym w rozważaniu przed południową modlitwą maryjną „Regina Coeli”.

Punktem wyjścia do papieskiej refleksji była niedzielna Ewangelia przedstawiająca Jezusa, jako „prawdziwy krzew winny” i zachęcająca wierzących do „trwania z Nim zjednoczeni”, by „przynosić owoc”. To słowo „trwać”, przypomniał Papież, w dzisiejszej ewangelii pada aż siedmiokrotnie.

“ Chodzi o trwanie z Panem, aby znaleźć odwagę, by wyjść ze swoich ograniczeń, z naszej wygody, z naszych ograniczonych i chronionych przestrzeni, by wyruszyć na otwarte morze potrzeb innych osób i tchnąć sporo życia do naszego chrześcijańskiego świadectwa w świecie. Odwaga ta rodzi się z wiary w zmartwychwstałego Pana i z pewności, że Jego Duch towarzyszy naszej historii – mówił Papież. – Jednym z najdojrzalszych owoców, który wypływa z komunii z Chrystusem, jest bowiem zaangażowanie miłości wobec bliźniego, miłując braci i zapominając o sobie, aż po ostateczne konsekwencje, tak jak Jezus nas umiłował. Dynamizm miłości człowieka wierzącego nie jest owocem strategii, nie wynika z napięć zewnętrznych, aspektów społecznych czy ideologicznych, ale ze spotkania z Jezusem i trwania w Jezusie. ”

Franciszek podkreślił, że człowiek wierzący z Jezusa czerpie energię, czyli życie, aby wnieść w społeczeństwo inny sposób życia i działania, który stawia na pierwszym miejscu ostatnich. Zauważył, że kiedy jesteśmy w bliskiej relacji z Jezusem to nasze życie jest w stanie owocować miłosierdziem, sprawiedliwością i pokojem.

“ To właśnie czynili święci, ci, którzy żyli w pełni życiem chrześcijańskim i świadectwem miłości, ponieważ byli prawdziwymi latoroślami winnego krzewu Pana – mówił Franciszek. – Ale żeby być świętymi «nie trzeba być biskupami, kapłanami, zakonnikami ani zakonnicami. Wszyscy jesteśmy powołani, by być świętymi, żyjąc z miłością i dając swe świadectwo w codziennych zajęciach, tam, gdzie każdy się znajduje» (Gaudete et exsultate, 14). Każde działanie - praca i odpoczynek, życie rodzinne i społeczne, podejmowanie odpowiedzialności politycznej, kulturalnej i gospodarczej - każda działalność, jeśli jest przeżywana w jedności z Jezusem oraz z postawą miłości i służby jest okazją do życia w pełni chrztem i ewangeliczną świętością. ”

Ojciec Święty podkreślił, że bez Jezusa nic nie możemy uczynić, „bo naszym życiem jest Chrystus żyjący, obecny w Kościele i świecie”.

Beata Zajączkowska – Watykan
Przesłane 29 Kwie 2018 przez Administrator
Łotwa: powołaniowa „wyprawa młodych”
Wiosenna „Wyprawa Młodych” przeszła przedmieściami Rygi w Niedzielę Dobrego Pasterza. Inicjatywę zorganizowała Konferencja Instytutów Życia Konsekrowanego na Łotwie oraz tamtejsze katolickie ruchy młodzieżowe.

W „Wyprawie” wzięło udział w sumie około 50 osób. Kilkunastokilometrowy marsz zakończył się w ryskiej parafii Chrystusa Króla. Jak mówi jedna z organizatorek, s. Inese Ieva Lietaviete, w związku z Niedzielą Dobrego Pasterza celem inicjatywy było zapoznanie młodych z różnymi wspólnotami w Kościele – zarówno wspólnotami osób konsekrowanych, jak i ruchami młodzieżowymi. „A najlepiej poznaje się w drodze – zaznacza s. Inese. – Nasza ekspedycja prowadziła na północ Rygi, w takie mało znane, ale bardzo ważne miejsca. Wyprawę zakończyliśmy na Skanstniekach – w miejscu, gdzie znajdował się kiedyś pierwszy klasztor na Łotwie. Ten cysterski klasztor był bardzo ważnym historycznym miejscem związanym z różnymi walkami, ale i z początkami chrześcijaństwa”.

Dla uczestników „Wyprawy” Mszę odprawił abp Zbigniew Stankiewicz. Metropolita Rygi zachęcał młodych do poważnego podejścia do kwestii życiowego powołania, które można zrealizować tylko w szczerej i bliskiej relacji z Bogiem.

W parafii Chrystusa Króla młodzi zostali podjęci obiadem. Mieli też możliwość obejrzenia filmu o irlandzkiej misjonarce s. Clare Crockett, która zginęła wraz z pięcioma postulantkami w czasie trzęsienia ziemi w Ekwadorze w 2016 r.

Tadeusz Cieślak SJ - Łotwa
Przesłane 23 Kwie 2018 przez Administrator
Zapłakany chłopiec w objęciach Papieża: czy mój tata jest w niebie?
Jezus jest w stanie przemienić najgorszego z ludzi i uczynić go ewangelizatorem, apostołem i świętym. Franciszek mówił o tym podczas wizyty w kolejnej rzymskiej parafii. Niedzielne popołudnie Papież spędził w leżącej na peryferiach Wiecznego Miasta parafii św. Pawła od Krzyża.

Dzieci przepytują Papieża
Pełna spontanicznych gestów wizyta rozpoczęła się od spotkania z dziećmi, które pytały Franciszka o to, jaki jest jego ulubiony fragment Ewangelii, czy ludzie nieochrzczeni są również dziećmi Bożymi i co czuł, kiedy wybrano go papieżem. Ojciec Święty dał się wciągnąć w dialog i chętnie odpowiadał. Wyznał, że jego ulubionym fragmentem Ewangelii jest scena powołania celnika Mateusza i poprosił dzieci, by po powrocie do domu przeczytały z rodzicami tę opowieść. „Podoba mi się ten fragment ponieważ w tej historii widać siłę Jezusa, by zmienić nasze serce. Mateusz był jednym z najgorszych ludzi, a Jezusowi udało się go zmienić” – mówił Papież. I dodał: „Może znacie ludzi, którzy mówią: nie dam rady się zmienić, nigdy nie stanę się dobrym człowiekiem. Tak nie jest. Jezus jest w stanie przemienić najgorszego z ludzi i uczynić go ewangelizatorem, apostołem i świętym”.

Serce pomaga nam rozeznawać
Franciszek wyjaśnił też dzieciom, że wszyscy ludzie niezależnie od tego, czy są ochrzczeni czy nie są dziećmi Bożymi. Żartując dodał, że dziećmi Bożymi są nawet mafiosi, którzy niestety zachowują się, tak jakby byli dziećmi diabła. Wskazał, że Bóg daje nam sumienie abyśmy umieli rozróżniać, co jest dobre, a co złe. „Podczas chrztu Duch Święty umacnia tę naszą przynależność do Boga, daje siłę do tego by żyć jako chrześcijanie” – tłumaczył. Pytanie o wybór na papieża skwitował krótko: „Nie czułem nic nadzwyczajnego. Nie czułem strachu, ani specjalnej radości. Czułem pokój i to, że Bóg tego chciał”. Franciszek powiedział dzieciom, że pokój serca, jaki daje Bóg jest często wewnętrzną odpowiedzią pomagającą rozeznać, czy podjęliśmy słuszną decyzję i czy idziemy dobrą drogą.

Zapłakany chłopiec w papieskich objęciach
Wyjątkowo wzruszającym momentem było spotkanie Franciszka z Manuelem, który wśród łez wyszeptał Papieżowi do ucha swoje pytanie. Gdy się w niego wtulał pozwolił, by ten powiedział publicznie o bólu, który przeszywał jego serce. Chłopiec dopiero co stracił tatę. Wyznał Franciszkowi, że był on człowiekiem niewierzącym, ale mimo to ochrzcił czworo swoich dzieci. „Był bardzo dobrym tatą” - powiedział Manuel do Papieża i spytał, czy jego tato jest teraz w niebie. Franciszek uspokoił dziecięce serce zapewniając, że Bóg ma serce ojca i na pewno nie opuściłby jego taty. „Nie miał daru wiary, a jednak ochrzcił swoje dzieci. Bóg jest dumny z twojego taty. Był dobrym tatą, jest teraz z Bogiem. Módl się za niego i często z nim rozmawiaj” – radził Franciszek zapłakanemu malcowi.

Skarb parafii
Franciszek spotkał się także osobami starszymi i chorymi. Proboszcz nazwał je „skarbem parafii”. Ks. Roberto Cassano wyznał, że jednym z najważniejszych problemów, którym stawia czoło tamtejsza wspólnota jest coraz większa samotność parafian, wśród których jest bardzo dużo ludzi w podeszłym wieku. „Niesiemy wsparcie materialne pomagając ponad 100 rodzinom m.in. opłacić rachunki. Jesteśmy jednak przekonani, że równie ważna jest nasza obecność i zwyczajna rozmowa” – mówił proboszcz. Papież zachęcił osoby chore, by nigdy nie traciły nadziei i radości. „Każdy ma swoje bóle i rany, ale one nie mogą nam odbierać nadziei bo jest nią Jezus. Każdy z nas może czynić dobro chociażby poprzez swoją modlitwę” – mówił Papież. Po czym z zebranymi wspólnie odmówił Zdrowaś Maryjo.

Wspólnota pełna radości
Centralnym punktem papieskiej wizyty była niedzielna Eucharystia sprawowana dla wspólnoty parafialnej w kościele św. Pawła od Krzyża. W improwizowanej homilii Franciszek mówił o skutkach zmartwychwstania Jezusa dla życia chrześcijanina. Przypomniał, że uczniowie „z radości nie wierzyli” w Jego zmartwychwstanie. „Radość, którą dawało zmartwychwstanie była zbyt wielka. Często przeżywamy to w o wiele mniejszych sprawach, gdy zanim uwierzymy i zaczniemy się cieszyć dopytujemy i sprawdzamy, czy coś się naprawdę wydarzyło i jest prawdą” – mówił Papież. Nawiązując do czytań mszalnych przypomniał, że grzech postarza nasze serca, czyni je zatwardziałymi, zmęczonymi. Natomiast spotkanie z Jezusem np. w sakramencie spowiedzi odmładza nasze serca, napełnia je życiem. Papież zachęcał, by modlić się o łaskę wiary, że Jezus prawdziwe zmartwychwstał, że żyje i jest wśród nas. „Módlmy się o łaskę spotkania z Jezusem w sakramentach, na modlitwie, w chorych, potrzebujących, więźniach, dzieciach, ludziach starych – zachęcał Franciszek. Przypomniał, że radość chrześcijańska czyni nas młodymi. „Prośmy o to, by ta wspólnota parafialna otrzymała łaskę bycia wspólnotą pełną radości” – zakończył swą homilię Franciszek.

Beata Zajączkowska – Watykan https://www.vaticannews.va
Przesłane 15 Kwie 2018 przez Administrator
Papież do młodzieży z Brescii: żyjcie na miarę marzeń Jezusa
Pan Jezus na poważnie traktuje nasze modlitwy i jeśli Mu zaufamy otworzy przed nami nowe, zdumiewające doświadczenia – mówił Franciszek do pielgrzymki młodzieży z północnowłoskiej diecezji Brescia. Na wstępie Papież odniósł się do słów biskupa, który na powitanie zauważył, że młodzi z pewną nieufnością odnoszą się do przedsynodalnych zapewnień Kościoła o wsłuchiwaniu się w głos młodzieży. Franciszek zapewnił, że bardzo mu zależy, by Synod wysłuchał młodych, a także, by był gotowy rzeczywiście coś zmienić.

„Słusznie pytacie się, czy my biskupi jesteśmy gotowi was naprawdę wysłuchać i zmienić coś w Kościele. A ja was zapytam: czy jesteście gotowi wysłuchać Jezusa i zmienić coś w sobie? Pozostawiam was z tym pytaniem, aby wniknęło do waszego serca. Jeśli tu jesteście, to myślę, że jesteście gotowi, ale nie chce tego uważać za coś oczywistego. Niech każdy z was zastanowi się we własnym wnętrzu: czy jestem gotowy dostosować moje marzenia do marzeń Jezusa? A może lękam się, że Jego marzenia mogłyby zakłócić moje?” – mówił Ojciec Święty.

Franciszek przypomniał, że marzeniem Jezusa jest Królestwo Boże, a to oznacza miłość, wielką rodzinę braci i sióstr w jedności z Ojcem, który kocha wszystkie swoje dzieci. Papież przypomniał jednak, że Jezus stawia swym uczniom jasne wymagania. Mówi: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie.

„Dlaczego Jezus używa tych słów, które wybrzmiewają dość negatywnie: zaprzeć się siebie. Dlaczego? Jak to rozumieć? Tu nie chodzi o to, byśmy pogardzali tym, co sam Bóg nam dał: życiem, pragnieniami, ciałem, relacjami… Nie, Bóg tego chciał i chce dla naszego dobra. Jednakże Jezus domaga się od tego, kto chce pójść za Nim, by zaparł się siebie, bo w każdym z nas jest to, co Biblia nazywa starym człowiekiem. Stary człowiek, czyli egoistyczne ja, które nie kieruje się logiką Boga, logika miłości, lecz logiką przeciwną, logiką egoizmu, robienia własnych interesów, często pod przykrywką pięknej fasady, dla niepoznaki. Dobrze to znacie, takie jest życie. Jezus umarł na krzyżu, aby wyzwolić nas z tego zniewolenia starym człowiekiem, które nie jest zewnętrzne, lecz wewnętrzne. Iluż z nas jest niewolnikami egoizmu, przywiązania do bogactw, wad. Jest to zniewolenie wewnętrzne. To grzech sprawia, że obumieramy od wewnątrz. Tylko Jezus może nas wyzwolić z tego zła, ale potrzeba naszej współpracy, potrzeba, by każdy z nas powiedział: Jezu, przebacz mi, daj mi serce według serca Twego, pokorne i pełne miłości” – powiedział Ojciec Święty.

Papież wskazał też młodym przykład św. Franciszka z Asyżu, w którym dokonała się taka przemiana. Zaparł się samego siebie, pochował starego człowieka i upodobnił się do Jezusa w Jego pokorze, ubóstwie, prostocie, miłosierdziu, radości i podziwie dla piękna stworzenia.

Franciszek zachęcił też pielgrzymów, by lepiej zaznajomili się z życiem bł. Pawła VI, który pochodził z ich diecezji i zanim został Papieżem, był tak jak oni młodym chrześcijaninem.

kb/ rv
Przesłane 08 Kwie 2018 przez Administrator
Content Management Powered by UTF-8 CuteNews