Papież: najgłębszym powołaniem człowieka jest miłość
Kim dla ciebie jest Jezus? – to pytanie z Ewangelii św. Marka (8, 27-35) było dziś w centrum rozważania, które Papież wygłosił przed modlitwą „Anioł Pański”.

Franciszek podkreślił, że Jezus nie godzi się na proste, przewidywalne odpowiedzi, nawet takie, które odwoływałyby się do postaci z Pisma św., gdyż wiara, która sprowadza się do formułek jest wiarą krótkowzroczną. Chrystusowi chodzi o to, by nawiązać z Nim osobistą relację, a więc postawić Go w centrum swojego życia. Zatem każdy z nas musi odpowiedzieć szczerze na to pytanie.

“Ale gdy Jezus wyraźnie nam mówi, to co powiedział swoim uczniom, że jego misja wypełnia się nie na szerokiej drodze sukcesu, ale na trudnej ścieżce cierpiącego Sługi, poniżonego, odrzuconego i ukrzyżowanego, to może się nam przytrafić, podobnie jak Piotrowi, by protestować i buntować się, ponieważ jest to sprzeczne z naszymi oczekiwaniami – powiedział Ojciec Święty. – W takich chwilach również i my zasługujemy na zbawienną przyganę Jezusa: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie» (w. 33).”

Papież dodał, że wyznana wiara w Jezusa Chrystusa domaga się konkretnych gestów, za którymi kryje się prawdziwa miłość, która nas zmienia, na co wskazuje świedectwo tak wielu świętych.

[Wyznanie wiary w Jezusa Chrystusa nie może zatrzymać się na słowach, ale domaga się uwierzytelnienia poprzez konkretne decyzje i gesty, przez życie naznaczone miłością Boga i bliźniego. Jezus mówi nam, że aby za Nim pójść, aby być Jego uczniami, musimy się zaprzeć samych siebie (por. w. 34), to znaczy roszczeń własnej egoistycznej pychy i wziąć swój krzyż – stwierdził Ojciec Święty. – Następnie daje każdemu ważną regułę: «Kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, ten je zachowa» (w. 35). Często w życiu, z wielu powodów mylimy drogę, szukając szczęścia w rzeczach lub w ludziach, których traktujemy jak rzeczy. Ale szczęście znajdujemy tylko wtedy, gdy miłość, ta prawdziwa miłość, nas spotyka, zaskakuje nas, kiedy nas zmienia. Potwierdza to świadectwo świętych.]

Paweł Pasierbek SJ – Watykan
Przesłane 16 Wrześ 2018 przez Administrator
Anioł Pański: otwórzmy się na chorych i cierpiących
Chorzy i cierpiący zbyt często są przez nas postrzegani jako problem. A tymczasem powinni być okazją do okazania troski i solidarności społeczeństwa względem najsłabszych – mówił Papież przed południową modlitwą Anioł Pański, rozważając dzisiejszą Ewangelię. Opisuje ona uzdrowienie głuchoniemego.

Papież zwrócił uwagę na dyskrecję, z jaką postępuje w tym wypadku Jezus. Nie chce robić wrażenia na tłumie, nie zabiega o rozgłos, zależy Mu jedynie na dobru innych. W ten sposób uczy nas, byśmy czyniąc dobro, nie robili tego na pokaz – mówił Papież.

Franciszek zauważył, że tłum prosi Jezusa, by po prostu nałożył na chorego ręce. Jezus się do tego nie ogranicza. Wykonuje szereg gestów.

«Effatà» - «otwórz się»

“Jezus wziął głuchoniemego na bok, włożył palce w jego uszy, a śliną dotknął języka tego człowieka. Ten gest odsyła do Wcielenia - mówił Ojciec Święty. - Syn Boży jest człowiekiem w pełni osadzonym w ludzkiej rzeczywistości, dlatego może zrozumieć trudne położenie innego człowieka i posługuje się gestem, w którym zaangażowane jest całe Jego człowieczeństwo. Jednocześnie Jezus chce dać do zrozumienia, że cud dokonuje się dzięki Jego zjednoczeniu z Ojcem; dlatego spojrzał w niebo. Potem westchnął i wypowiedział decydujące słowo: «Effatà», co oznacza «otwórz się» . I natychmiast człowiek został uzdrowiony: jego uszy otwarły się, jego język się rozwiązał. Uzdrowienie było dla niego otwarciem się na innych i na świat.”

Franciszek zauważył, że gest ten wskazuje na potrzebę uzdrowienia, które powinno się dokonać również w nas. Chodzi tu o uzdrowienie z lęku, który prowadzi nas do spychania na margines ludzi chorych, cierpiących, niepełnosprawnych. Kierujemy się przy tym fałszywą litością. Chcemy ich usunąć jako problem. Pozostajemy głusi i niemi w obliczu cierpienia ludzi dotkniętych chorobą, trwogą czy trudnościami.

Otwórzmy się na potrzebujących

“Jezus objawił nam tajemnicę cudu, który możemy dokonać także i my, stając się protagonistami «Effatà», tego słowa «otwórz się», którym przywrócił głuchoniememu mowę i słuch - powiedział Ojciec Święty. - Chodzi tu o otwarcie się na potrzeby naszych braci cierpiących i potrzebujących pomocy, wyzbywając się egoizmu i zamknięcia serca. Jezus przyszedł właśnie po to, aby otworzyć serce, czyli to, co w osobie najgłębsze, aby je wyzwolić, aby uczynić nas zdolnymi do przeżywania w pełni naszej relacji z Bogiem i z innymi ludźmi. Stał się człowiekiem, aby człowiek, wewnętrznie ogłuszony i oniemiały przez grzech, mógł usłyszeć głos Boga, głos Miłości, który przemawia do jego serca, a tym samym nauczył się sam mówić językiem miłości, przekładając go na gesty wielkoduszności i daru z siebie.”

Krzysztof Bronk - Watykan
Przesłane 09 Wrześ 2018 przez Administrator
Papież: małżeństwo chrześcijańskie zakotwiczone w miłości Boga
Piękno i atrakcyjność małżeństwa chrześcijańskiego oraz rodzinnego życia będą dostrzegane tylko wtedy, gdy będą zakotwiczone w miłości Boga – to wezwanie Franciszka skierowane do rodzin zgromadzonych w Croke Park Stadium w Dublinie.

Nawiązując do tematu tegorocznego Światowego Spotkania Rodzin: „Ewangelia rodziny, radość dla świata” Papież wskazał, że każda z nich winna w radości, słowami i czynami ukazywać miłość samego Boga. Wszyscy powołani jesteśmy do tego, by być świętymi. Świętość bowiem milcząco obecna jest w sercach wszystkich rodzin, które dzielą się miłością, przebaczeniem i miłosierdziem bez rozgłosu, po cichu.

Odnosząc się do usłyszanych świadectw Franciszek podkreślił wagę przebaczenia w rodzinie. Ono zmusza do przezwyciężenia pychy, dystansu oraz do pogodzenia się. Nie ma rodziny idealnej, stąd potrzeba przebaczenia, bez niego rodziny rozwijają się wadliwie i stopniowo się rozpadają. „Kiedy kłócisz się w domu – powiedział Papież - upewnij się przed pójściem spać, że przeprosiłeś i powiedziałeś, że żałujesz”.
Papież – przebaczanie to dawanie czegoś z siebie

“Przebaczenie oznacza dawanie czegoś z siebie. Jezus zawsze nam przebacza. Dzięki sile Jego przebaczenia również my, jeśli naprawdę tego chcemy, możemy wybaczyć innym – mówił Ojciec Święty. – Czyż nie o to się modlimy, kiedy odmawiamy «Ojcze nasz»? Dzieci uczą się wybaczać, gdy widzą, że rodzice przebaczają sobie nawzajem. Jeśli to zrozumiemy, to możemy docenić wspaniałość nauczania Jezusa o wierności w małżeństwie. Nie chodzi tu wcale o zimne zobowiązanie prawne, ale o pełną mocy obietnicę samego Boga – obietnicę wierności swemu słowu i swej nieograniczonej łasce.”

Papież poruszył także problem korzystania z mediów społecznościowych, o którym w swoim świadectwie mówiło małżeństwo z Indii. Zaznaczył, że używane umiarkowanie i roztropnie mogą przyczyniać się do budowy sieci przyjaźni, wzajemnego wsparcia. Ważne jednak, aby nigdy nie stały się zagrożeniem dla prawdziwej relacji z krwi i kości. Dlatego zachęcił do zastanowienia się, czy nie warto byłoby ograniczyć czas poświęcony mediom społecznościowym, a zastąpić go większą ilością czasu spędzonego razem ze sobą i z Bogiem.

Szczególnym świadectwem podzieliło się małżeństwo z Iraku – Enass i Sarmaad, które podkreśliło, że wśród przemocy i zniszczenia to właśnie miłość i wiara w rodzinie były źródłem siły i pokoju. W tym kontekście Franciszek wskazał, że pomoc i solidarność wielu rodzin sprawiły, że życie może być odbudowane, a nadzieja może się odrodzić.

Papież – rodzina źródłem pokoju i pojednania
“W każdym społeczeństwie rodziny rodzą pokój, ponieważ uczą miłości, akceptacji i przebaczenia, które są najlepszym antidotum na nienawiść, uprzedzenia i zemstę zatruwające życie ludzi i wspólnot. Jak uczył dobry irlandzki ksiądz, «rodzina, która razem się modli, trwa razem» i promieniuje pokojem. Taka rodzina może być szczególnym wsparciem dla innych rodzin, które nie żyją w pokoju. Po śmierci ojca Ganniego Enass, Sarmaad i ich rodziny obrali raczej przebaczenie i pojednanie niż nienawiść i urazę. Dostrzegali w świetle krzyża, że zło można zwalczać jedynie dobrem, a nienawiść można pokonać jedynie poprzez przebaczenie. W niemal niewiarygodny sposób udało im się znaleźć pokój w miłości Chrystusa, miłości, która czyni wszystko nowym. Dziś wieczorem dzielą ten pokój z nami.”

W swoim przemówieniu Papież poruszył także temat następstwa pokoleń. Odniósł się w ten sposób do świadectwa Aldo i Marissy, którzy małżeństwem są od 50 lat.

Papież – społeczeństwo niedoceniające starszych jest bez przyszłości
“Społeczeństwo, które nie docenia dziadków, jest społeczeństwem bez przyszłości. Kościołowi, który nie dba o przymierze między pokoleniami, zabraknie w końcu tego, co naprawdę ważne - miłości. Nasi dziadkowie uczą nas znaczenia miłości małżeńskiej i rodzicielskiej – podkreślił Ojciec Święty. - Sami dorastali w rodzinie i doświadczyli miłości synów i córek, braci i sióstr. Dlatego stanowią skarbiec doświadczenia i mądrości dla nowych pokoleń. Wielkim błędem jest niepytanie starszych o ich doświadczenia lub myślenie, że rozmowa z nimi to strata czasu.”

Paweł Pasierbek SJ – Watykan
Przesłane 26 Sier 2018 przez Administrator
Papież na Anioł Pański: Eucharystia nas kształtuje, dostraja do Chrystusa
Szczęście i życie wieczne zależą od naszej zdolności do uczynienia owocną miłości ewangelicznej, którą otrzymujemy w Eucharystii. Papież Franciszek mówił o tym w rozważaniu przed modlitwą Anioł Pański. Ojciec Święty podkreślił, że Eucharystia nas kształtuje, abyśmy nie żyli tylko dla siebie, ale dla Pana i dla naszych braci.

Punktem wyjścia papieskiego rozważania był fragment niedzielnej Ewangelii, w którym Jezus przedstawia siebie jako „chleb żywy, który zstąpił z nieba”, chleb, który daje życie wieczne i podkreśla: „Jeżeli nie będziecie spożywać ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie”. Franciszek przypomniał, że ciało i krew w języku biblijnym wyrażają konkretne człowieczeństwo. „Ludzie i sami uczniowie rozumieją, że Jezus zaprasza ich do wejścia w komunię z Nim, do «zjedzenia Go», Jego człowieczeństwa, by wraz z Nim dzielić dar życia dla świata. To coś innego niż triumfy i ułuda sukcesu” – mówił Ojciec Święty.

“Ten chleb życia, sakrament Ciała i Krwi Chrystusa, jest nam darmo dany na stole Eucharystii. Wokół ołtarza znajdujemy to, co nas karmi i gasi nasze pragnienie duchowe dzisiaj i na wieki – mówił Papież Franciszek. – Za każdym razem, gdy uczestniczymy w Mszy świętej, w pewnym sensie zapowiadamy niebo na ziemi, ponieważ z pokarmu eucharystycznego, Ciała i Krwi Jezusa, uczymy się, czym jest życie wieczne. Jest ono życiem dla Pana: «kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie». Eucharystia nas kształtuje, abyśmy nie żyli tylko dla siebie, ale dla Pana i dla naszych braci. Szczęście i wieczność życia zależą od naszej zdolności do uczynienia owocną miłości ewangelicznej, którą otrzymujemy w Eucharystii.”

Papież podkreślił, że Jezusowe słowa o pokarmie na życie wieczne skierowane są do każdego z nas. „Nie chodzi o pokarm materialny, lecz o chleb żywy i ożywiający, który przekazuje samo życie Boga. Aby mieć to życie, trzeba karmić się Ewangelią i miłością braci” – mówił Franciszek.

“W obliczu zaproszenia Jezusa, aby karmić się Jego Ciałem i Krwią, moglibyśmy odczuwać potrzebę sprzeczania się i stawiania oporu, podobnie jak uczynili to słuchacze z dzisiejszej Ewangelii – mówił Ojciec Święty. – Dzieje się tak, gdy trudno nam kształtować nasze życie według życia Jezusa, aby postępować zgodnie z Jego kryteriami, a nie według kryteriów świata. Karmiąc się tym pokarmem, możemy w pełni dostroić się do Chrystusa, do Jego uczuć, do Jego postawy”

Papież Franciszek podkreślił znaczenie przystępowania do Komunii św., kiedy uczestniczymy w Mszy. „Przyjmowanie Ciała Chrystusa jest przyjęciem Jezusa, który przemienia nas od środka. Przyjmowanie żywego Chrystusa przygotowuje nas do nieba” – wskazał Ojciec Święty.
Przesłane 19 Sier 2018 przez Administrator
Włoska młodzież pielgrzymuje do Papieża przed synodem
Ponad 30 tys. młodych ludzi wyruszyło z wszystkich zakątków Włoch w pieszej pielgrzymce na spotkanie z Papieżem Franciszkiem. Jest to przedsynodalna inicjatywa włoskiego Kościoła. Do Rzymu dotrą 11 sierpnia.

Młodzi wyruszyli na pielgrzymi szlak z wszystkich dwustu włoskich diecezji. Idą w tym samym czasie, ale różnymi drogami, stąd hasło inicjatywy „Przez tysiąc dróg”. Na trasie modlą się w intencji październikowego Synodu Biskupów poświęconego młodzieży. Punktem kulminacyjnym pielgrzymki będą dwa spotkania z Papieżem Franciszkiem. 11 sierpnia młodzi pątnicy wezmą udział w czuwaniu modlitewnym w Cyrku Maksencjusza, a następnego dnia w uroczystej Eucharystii w na placu św. Piotra. Zwieńczeniem pielgrzymki będzie posłanie młodych Włochów przez Papieża z misją głoszenia Ewangelii.

„Chcieliśmy, żeby przedsynodalne spotkanie włoskiej młodzieży z Ojcem Świętym nie ograniczyło się jedynie do Rzymu, ale w pewien sposób rozciągnęło się na cały kraj. Stąd pomysł wspólnego pielgrzymowania” – mówi ks. Michele Falabretti, odpowiedzialny we włoskim episkopacie za duszpasterstwo młodzieży.

“Pielgrzymowanie jest znanym doświadczeniem, jednak nie zdarzyło się jeszcze, by włoska młodzież wyszła na pątniczy szlak równocześnie we wszystkich diecezjach i przemierzała go na swoim terytorium. Fakt, by całe Włochy - od północy po południe, obejmując również wyspy - wyruszyły w jednym czasie na pielgrzymkę, to dla nas zupełnie nowe doświadczanie – mówi Radiu Watykańskiemu ks. Falabretti. – Spotkanie w Rzymie będzie głównie poświęcone modlitwie i refleksji, na szlaku zaś młodzi zdobywają nowe doświadczenia. Młodość z definicji jest czasem poszukiwań. Zaproszenie młodych na pielgrzymkę oznacza wyciągnięcie ich z rutyny dnia, zaproponowanie im czegoś nowego. Oznacza też przezwyciężanie siebie. Wędrując pieszo z innej strony odkrywają swoją ziemię, krok za krokiem poznają także jej chrześcijańskie dziedzictwo, świętych z nią związanych, a także jej codzienność. Innymi słowy zdobywają doświadczenia wiary i życia, które są bardzo ważne.”

Beata Zajączkowska – Watykan
Przesłane 05 Sier 2018 przez Administrator
Papież: Jezus zachęca do troski o innych
Na troskę Jezusa o codzienne potrzeby człowieka zwrócił uwagę Papież w czasie rozważania przed modlitwą „Anioł Pański”. Nawiązał w nim do Ewangelii o cudownym rozmnożeniu chleba (por. J 6, 1-15). Prosił Maryję, aby w świecie dominowały programy służące rozwojowi i wyżywieniu, a nie nienawiści, czy wojnie.

Franciszek zaznaczył, że dzisiejsza Ewangelia zachęca nas, abyśmy nigdy nie odwracali wzroku od Jezusa, który jest wrażliwy na ludzkie potrzeby: widzi głodnych i angażuje uczniów, aby zaradzili temu problemowi.

“Jezus nie ograniczał się do dawania rzeszom tylko jednego - swojego słowa, swojego pocieszenia, zbawienia, a na końcu swojego życia - ale oczywiście uczynił także i to: zatroszczył się o pokarm dla ciała – mówił Ojciec Święty. - I my, jego uczniowie, nie możemy tego pomijać. Jedynie słuchając najprostszych próśb ludzi i stojąc obok ich konkretnych sytuacji egzystencjalnych można być wysłuchanym, gdy mówi się o wartościach wyższych.”

Miłość Boga do ludzkości, która jest głodna chleba, wolności, pokoju nigdy nie zawodzi – podkreślił Papież i dodał, że również dziś Jezus, dzięki nam, swoim uczniom, jest pocieszającą i żywą obecnością.

“Dlatego Ewangelia zachęca nas, abyśmy byli dyspozycyjni i działający – wskazał Papież. - W obliczu wołania głodu - wszelkiego rodzaju «głodu» - wielu braci i sióstr, w każdym zakątku świata, nie możemy pozostać obojętnymi i spokojnymi widzami. Przepowiadanie Chrystusa będące chlebem na życie wieczne wymaga wielkodusznego zaangażowania solidarności względem ubogich, słabych, ostatnich, bezbronnych. To działanie bliskości i miłości jest najlepszym sprawdzianem jakości naszej wiary, zarówno na poziomie osobistym, jak i wspólnotowym.”

Franciszek przypomniał, że gdy wszyscy byli nasyceni Jezus nakazał uczniom, aby pozbierali wszystkie ułomki, aby nic nie pozostało i nic się nie zepsuło. Zachęcił do zastanowienia się nad tym, co robimy z tym jedzeniem, które pozostaje po spożyciu posiłku.

Paweł Pasierbek SJ - Watykan
Przesłane 29 Lip 2018 przez Administrator
Papież mianował przewodniczących Synodu o młodych
Franciszek mianował 4 kardynałów, którzy w jego imieniu będą kierować obradami Synodu na temat młodych.

Franciszek mianował przewodniczących delegowanych najbliższego zgromadzenia synodalnego. Synod Biskupów obraduje oczywiście pod przewodnictwem Ojca Świętego, jednakże kierowanie obradami powierza on z reguły wydelegowanym przez siebie biskupom. Tym razem będą to czterej kardynałowie: patriarcha Babilonii kard. Louis Raphaël Sako; arcybiskup Toamasina na Madagaskarze kard. Désiré Tsarahazana; arcybiskup Yangunu w Birmie kard. Charles Bo oraz arcybiskup Port Moresby w Papui Nowej Gwinei kard. John Ribat.

Przypomnijmy, że XV Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów odbędzie się w październiku w Watykanie, a jego tematem jest: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”.

Paweł Pasierbek SJ - Watykan
Przesłane 15 Lip 2018 przez Administrator
Papież: wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał
Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał. Powtarzają gesty i znaki wiary, ale one nie odpowiadają rzeczywistemu przylgnięciu do Jezusa i Ewangelii. Papież Franciszek mówił o tym na Anioł Pański. Jako przykład zaskakującego działania Boga w naszym życiu ukazał Matkę Teresę z Kalkuty, której „małość”, jak podkreślił, zrewolucjonizowała Kościół.

Ojciec Święty komentował dzisiejszą kartę Ewangelii ukazującą Jezusa, który wraca do rodzinnego Nazaretu i nie jest tam dobrze przyjęty, co znalazło swe odbicie w popularnym powiedzeniu, że nikt nie jest prorokiem we własnym kraju. Papież zachęcił do zastanowienia się nad tym, „dlaczego rodacy Jezusa dokonują porównania między Jego skromnym pochodzeniem, a zdolnościami: jest cieślą, nie studiował, a jednak głosi lepiej niż uczeni w Piśmie i dokonuje cudów. I zamiast otworzyć się na rzeczywistość, gorszą się”. Franciszek podkreślił, że zdaniem mieszkańców Nazaretu, Bóg jest zbyt wielki, aby się uniżyć i przemawiać przez tak prostego człowieka.

“To skandal wcielenia: szokujące wydarzenie Boga, który stał się ciałem, myślącego ludzkim umysłem, pracującego i działającego ludzkimi rękoma, kochającego ludzkim sercem, Boga który się trudzi, je i śpi jak jeden z nas. Syn Boży obala wszelkie ludzkie schematy: to nie uczniowie umywali stopy Panu, ale to Pan, umył nogi swoim uczniom. To jest powodem zgorszenia i niewiary, w każdym czasie, także i dzisiaj – mówił Franciszek. – Radykalna zmiana dokonana przez Jezusa zobowiązuje Jego wczorajszych i dzisiejszych uczniów do dokonania osobistej i wspólnotowej weryfikacji. Bowiem także w naszych czasach może się zdarzyć, że żywimy uprzedzenia, które uniemożliwiają nam uchwycenie rzeczywistości.”

Franciszek przypomniał, że Bóg zachęca nas do przyjęcia postawy pokornego słuchania, ponieważ łaska Boża często przedstawia się nam w zaskakujący sposób, nie odpowiadający naszym oczekiwaniom. Jako przykład takiego właśnie działania łaski Papież przywołał założycielkę Misjonarek Miłości.

“Pomyślmy razem np. o Matce Teresie z Kalkuty. Maleńka siostra, za którą nikt nie dawał złamanego grosza. Szła na ulice zbierać umierających, aby mieli godną śmierć – mówił improwizując Papież. – I ta maleńka zakonnica poprzez modlitwę i swe działanie dokonała cudów. Małość tej kobiety zrewolucjonizowała działanie miłosierdzia w Kościele. To przykład z naszych czasów.”

Papież podkreślił, że Bóg nie dostosowuje się do naszych uprzedzeń. Zachęcił też do nawiązania z Nim zażyłej relacji i otwartości na Jego łaskę.

“Bóg nie dostosowuje się do uprzedzeń. Musimy postarać się otworzyć serce i umysł, aby przyjąć Bożą rzeczywistość wychodzącą nam na spotkanie. Chodzi o to, aby mieć wiarę: brak wiary jest przeszkodą dla łaski Bożej – mówił Franciszek. – Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał. Powtarzają gesty i znaki wiary, ale one nie odpowiadają rzeczywistemu przylgnięciu do Jezusa i Ewangelii. Tymczasem każdy chrześcijanin powołany jest do pogłębienia tej podstawowej przynależności, starając się o niej świadczyć poprzez konsekwentny sposób życia, którego przewodnim wątkiem jest miłość.”

Beata Zajączkowska – Watykan
Przesłane 08 Lip 2018 przez Administrator
Papież na Anioł Pański: na drodze do Boga nikt nie jest intruzem
O wierze przywracającej prawdziwe życie mówił Franciszek w rozważaniu przed południową modlitwą Anioł Pański. Papież podkreślił, że w swej drodze do Boga nikt nie powinien czuć się intruzem lub kimś, kto nie ma prawa Mu przeszkadzać.

Ojciec Święty komentował dwa cuda, które opisuje niedzielna Ewangelia. Chodzi o uzdrowienie córki Jaira i kobiety cierpiącej na krwotok. Papież podkreślił, że te wydarzenia są przedstawione jako rodzaj tryumfalnego marszu ku życiu. Wskazał, że centrum obu tych historii stanowi wiara.

“Ukazują one Jezusa jako źródło życia, jako Tego, który przywraca życie tym, którzy całkowicie Mu ufają. Dwaj główni bohaterowie, czyli ojciec dziewczynki i chora kobieta nie są jeszcze uczniami Jezusa, a jednak zostali wysłuchani ze wzglądu na swą wiarę – mówił Franciszek. – Rozumiemy stąd, że na drogę Pana przyjmowani są wszyscy: nikt nie powinien czuć się intruzem, osobą dopuszczającą się nadużycia, czy kimś, kto nie ma do tego prawa. Aby uzyskać dostęp do Jego serca jest tylko jeden wymóg: czuć potrzebę uzdrowienia i powierzenie się Mu. Jezus idzie, aby znaleźć tych ludzi w tłumie i wyrywa ich z anonimowości, wyzwala z lęku przed życiem i odważnym działaniem. Czyni to spojrzeniem i słowem, które stawiają ich na nogi po tak wielu cierpieniach i upokorzeniach. Także my jesteśmy wezwani do tego, by przyjąć i naśladować te słowa, które wyzwalają i te spojrzenia, które przywracają chęć życia, tym którzy są jej pozbawieni.”

Franciszek podkreślił, że Jezus przyszedł dać nowe życie wszystkim. Wskazał, że jedyną śmiercią, której należy się obawiać jest serce znieczulone złem. „Dla Jezusa nawet grzech nigdy nie jest ostatnim słowem, ponieważ to On przyniósł nam nieskończone miłosierdzie Ojca. I nawet jeśli nisko upadniemy, dociera do nas jego delikatny i mocny głos: «Mówię ci: wstań!»” – mówił Ojciec Święty w rozważaniu na Anioł Pański.

Beata Zajączkowska – Watykan
Przesłane 01 Lip 2018 przez Administrator
Papież do przedstawicieli wspólnot religijnych we Francji
Franciszek zauważył, że dialog religijny nie może prowadzić do synkretyzmu, lecz musi się opierać na zachowaniu własnej tożsamości i poszanowaniu różnic.

Ojciec Święty spotkał się z przedstawicielami głównych wspólnot religijnych we Francji, którzy przeszli przez kurs formacyjny przygotowany przez francuskie państwo dla duchownych różnych religii, aby nauczyć ich wzajemnej tolerancji i funkcjonowania w warunkach republikańskiej laickości. Został on uruchomiony przed dwoma laty na prestiżowym Instytucie Studiów Politycznych w Paryżu.
Franciszek wyraził uznanie dla tej inicjatywy oraz dla faktu, że absolwenci kursu postanowili założyć zrzeszające ich stowarzyszenie. Zdaniem Papieża potwierdza to, że można żyć w zdrowym pluralizmie, szanującym różnice i wartości wnoszone przez każdego.

“W duchu otwarcia dajecie też świadectwo o tym, że religie są w stanie uczestniczyć w debacie publicznej w zsekularyzowanym społeczeństwie. Dzięki łączącym was więzom braterstwa pokazujecie ponadto, że dialog między wyznawcami różnych religii jest niezbędnym warunkiem budowania pokoju w świecie. Zachęcam was do wytrwania w podjętej przez was drodze, dbając o to, by łączyć trzy postawy, które mają fundamentalne znaczenie dla wspierania dialogu: obowiązek zachowania własnej tożsamości, odwagę inności i szczerość intencji. Wiecie bowiem dobrze, że prawdziwe braterstwo można przeżywać jedynie w tej postawie otwarcia na innych, która nie dąży nigdy do pojednawczego synkretyzmu, lecz przeciwnie szczerze stara się ubogacić różnicami, chcąc je zrozumieć, by lepiej je szanować. Dobro każdego spoczywa bowiem w dobru wszystkich. Zachęcam was zatem, abyście jakością waszych relacji dawali świadectwo, że religia nie jest problemem, lecz wkładem w jego rozwiązanie.”

Ojciec Święty zachęcił przedstawicieli francuskich religii do budowania kultury spotkania i dialogu, a także do promowania pokoju i obrony świętości każdego ludzkiego życia.

Krzysztof Bronk – Watykan
Przesłane 24 Czer 2018 przez Administrator
Biedak zawołał, a Pan go usłyszał - orędzie na Światowy Dzień Ubogich
W Watykanie zaprezentowano papieskie orędzie na Światowy Dzień Ubogich. Wprowadzony przez Franciszka dzień modlitwy i działań na rzecz najbardziej potrzebujących obchodzony będzie w tym roku 18 listopada.

1. ”Oto biedak zawołał, a Pan go wysłuchał” (Ps 34,7). Te słowa Psalmisty stają się też naszymi wtedy, gdy stykamy się z różnymi formami cierpienia i marginalizacji, doświadczanymi przez wielu braci i sióstr, których zazwyczaj określamy ogólnym terminem "ubodzy". Piszącemu te słowa Psalmiście nie jest obca ta sytuacja, wręcz przeciwnie, doświadcza on ubóstwa bezpośrednio, a jednak przekształca je w pieśń uwielbienia i dziękczynienia Panu. Psalm ten również dziś nam pozwala zanurzyć się w różne formy ubóstwa, zrozumieć kim są prawdziwi ubodzy, na których mamy zwrócić wzrok, by usłyszeć ich wołanie i rozeznać ich potrzeby.

Słowa te mówią nam przede wszystkim o tym, że Pan wysłuchuje ubogich, wołających do Niego i jest dobry wobec tych, którzy z sercem rozdartym przez smutek, samotność i wykluczenie w Nim szukają schronienia. Pan wysłuchuje wszystkich poniżonych, pozbawionych godności, którzy pomimo tego, co ich spotkało, mają siłę do zwrócenia wzroku ku górze, aby otrzymać światło i pocieszenie. Wysłuchuje On prześladowanych w imię fałszywej sprawiedliwości, uciskanych przez politykę niezgodną z zasadami i zastraszonych przez przemoc; mimo to świadomych, że w Bogu mają swojego Zbawiciela. To, co wyłania się z tej modlitwy, to przede wszystkim poczucie powierzenia się i zaufania Ojcu, który wysłuchuje i przyjmuje. Dzięki tym słowom możemy głębiej zrozumieć błogosławieństwo wypowiedziane przez Jezusa: "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie" (Mt 5,3).

Pomimo tego wyjątkowego i pod wieloma względami niezasłużonego oraz niemożliwego do pełnego wyrażenia doświadczenia, wyczuwa się pragnienie podzielenia się nim z innymi, przede wszystkim z tymi, którzy tak, jak Psalmista, są biedni, odrzuceni i zmarginalizowani. W rzeczywistości nikt nie może czuć się wyłączony z miłości Ojca, szczególnie w świecie, który bogactwo czyni pierwszym celem i zamyka osoby na innych.

2. Psalm charakteryzuje postawę ubogiego i jego związek z Bogiem za pomocą trzech czasowników. Przede wszystkim "wołać". Stan ubóstwa nie wyraża się mową, lecz staje się krzykiem, który rozdziera niebiosa i dochodzi do Boga. Co oznacza wołanie ubogiego, jeśli nie cierpienie i samotność, rozczarowanie i nadzieję? Możemy zadać sobie pytanie: dlaczego ten krzyk, który wznosi się przed oblicze Boga, nie może dosięgnąć naszych uszu, pozostawiając nas obojętnymi i biernymi ? W takim Dniu jak ten, który dziś przezywamy, jesteśmy wezwani do poważnego rachunku sumienia, aby zrozumieć, czy naprawdę potrafimy słuchać ubogich.

Potrzebujemy zasłuchania w ciszę, aby rozpoznać ich głos. Jeśli mówimy za dużo, nie zdołamy ich usłyszeć. Obawiam się, że często wiele inicjatyw, nawet godziwych i koniecznych, jest bardziej ukierunkowanych na samozadowolenie, niż na prawdziwe rozpoznanie wołania ubogiego. Z powodu tego ukierunkowania na samozadowolenie, gdy ubodzy zaczną wznosić swoje wołanie, to nasza reakcja nie będzie odpowiednia, ponieważ nie będziemy w stanie wczuć się w ich sytuację. Staliśmy się więźniami kultury, która nakłania do przeglądania się w lustrze i do nadmiernej troski o siebie, uważając, że wystarczy gest altruizmu aby być zadowolonym, bez konieczności bezpośredniego zaangażowania.

3. Drugi czasownik to "odpowiedzieć". Jak mówi Psalmista, Pan nie tylko słyszy wołanie ubogiego, ale również mu odpowiada. Jego odpowiedź, jak potwierdza cała historia zbawienia, jest pełnym miłości udziałem w sytuacji ubogiego. Tak było, gdy Abraham wyraził Bogu pragnienie posiadania potomstwa, chociaż on i jego żona Sara, już w podeszłym wieku, nie mogli mieć dzieci (Rdz 15,1-6). Tak się stało, gdy Mojżesz, za pośrednictwem płonącego krzewu ognia, otrzymał objawienie Imienia Bożego i misję, aby wyprowadzić lud z Egiptu (por. Wj 3,1-15). I ta odpowiedź potwierdzała się podczas całej wędrówki ludu na pustyni, kiedy odczuwał dotkliwy głód i pragnienie (por. Wj 16,1-16; 17,1-7), i kiedy popadał w najgorszą nędzę: w niewierność przymierzu oraz w bałwochwalstwo (por. Wj 32,1-14).

Odpowiedzią Boga wobec ubogiego jest zawsze interwencja zbawcza, by opatrzyć rany duszy i ciała, aby przywrócić sprawiedliwość i godne życie. Odpowiedź Boga jest również wezwaniem, aby każdy, kto wierzy w Niego, czynił to samo według swoich ludzkich możliwości. Światowy Dzień ubogich zamierza być maleńką odpowiedzią całego Kościoła, rozsianego po całym świecie, skierowaną do wszystkich ubogich, aby nie myśleli, że ich krzyk upadł w próżnię. Prawdopodobnie będzie kroplą wody na pustyni ubóstwa, mimo to jednak może stać się oznaką dzielenia z potrzebującymi, aktywnego odczuwania obecności brata i siostry. Biedni nie potrzebują aktu delegacji, ale osobistego zaangażowania tych, którzy słuchają ich wołania. Troska wierzących nie może ograniczać się do pewnej formy pomocy - chociaż koniecznej i opatrznościowej na początku - ale wymaga owej „wrażliwości miłości” (Adhortacja Apostolska Evangelii Gaudium, 199), która traktuje drugiego jako osobę i szuka jego dobra.

4. Trzeci czasownik to "wyzwolić". Ubogi z Biblii żyje pewnością, że Bóg działa na jego korzyść, aby przywrócić mu godność. Nędza nie jest kwestią wyboru, ale wynikiem samolubstwa, pychy, chciwości i niesprawiedliwości. Zło jest tak stare, jak człowiek, ale to grzech właśnie dotyka tak wielu niewinnych i prowadzi do dramatycznych konsekwencji społecznych. Wyzwalające działanie Pana jest aktem zbawienia wobec tych, którzy przedstawili Mu swój smutek i udrękę. Niewola ubóstwa zostaje złamana mocą działania Boga. Wiele Psalmów opowiada i celebruje historię zbawienia, która znajduje odzwierciedlenie w osobistym życiu ubogiego: „Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka, ani nie ukrył przed nim swojego oblicza i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego” (Ps 22,25). Możliwość kontemplacji oblicza Boga jest znakiem Jego przyjaźni, Jego bliskości, Jego zbawienia. „Boś wejrzał na moją nędzę, uznałeś udręki mej duszy […] postawiłeś me stopy na miejscu przestronnym.” (Ps 31,8-9). Podarować biednemu „przestronne miejsce” jest równoważne z uwolnieniem go z „sideł myśliwego” (por. Ps 91,3), z pułapki zastawionej na jego drodze, tak aby mógł on kroczyć szybko i pogodnie spoglądać na życie. Boże zbawienie przyjmuje formę wyciągniętej ku ubogiemu ręki, która ofiaruje gościnność, chroni i pozwala odczuć przyjaźń, której potrzebuje. I poczynając od tej konkretnej i namacalnej bliskości, rozpoczyna się prawdziwa droga wyzwolenia: „Każdy chrześcijanin i każda wspólnota są wezwani, by być narzędziami Boga na rzecz wyzwolenia i promocji ubogich, tak aby mogli oni w pełni włączyć się w społeczeństwo. Zakłada to, że jesteśmy uważni na krzyk ubogiego i gotowi go wesprzeć” (Adhortacja apostolska Evangelii Gaudium, 187).

5. Wzrusza mnie fakt, że tak wielu ubogich utożsamiło się z Bartymeuszem, o którym mówi Ewangelista Marek (zob. 10.46-52). Niewidomy Bartymeusz siedział przy drodze i żebrał (w. 46), a usłyszawszy, że Jezus przechodzi, „zaczął wołać” i wzywać „Syna Dawida”, by miał litość nad nim (por w. 47). „Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał” (w.48). Syn Boży usłyszał jego wołanie: „Co chcesz, abym ci uczynił?” A niewidomy mu odpowiedział: „Rabbuni, żebym przejrzał” (w. 51). Ta strona Ewangelii przedstawia to, co Psalm zwiastował jako obietnicę. Bartymeusz to ubogi, który pozbawiony jest podstawowych możliwości, takich jak wzrok i praca. Również dzisiaj wiele dróg prowadzi do różnych form niepewności! Brak podstawowych środków do życia, marginalizacja, gdy nie jest się już w pełni swoich sił roboczych, różne formy niewolnictwa społecznego, pomimo postępów osiągniętych przez ludzkość... Iluż ubogich, podobnie jak Bartymeusz, jest dziś na skraju drogi i szuka sensu swojej sytuacji! Ilu zastanawia się, dlaczego zeszli na dno tej otchłani i jak można się z niej wydostać! Czekają, aż ktoś podejdzie do nich i powie: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię!” (w. 49).

Niestety, często się zdarza coś zupełnie przeciwnego. Ubodzy słyszą słowa, które są zarzutami i zaproszeniem do milczenia oraz do cierpienia. Są to głosy konfliktowe, często uzależnione od strachu wobec ubogich, którzy są traktowani nie jako ludzie potrzebujący, ale jako przynoszący niepewność, niestabilność, dezorientację w codziennych nawykach, a zatem godni odrzucenia i trzymania się od nich z dala. Mamy skłonność do tworzenia dystansu między nami a nimi i nie zdajemy sobie sprawy, że w ten sposób oddalamy się od Pana Jezusa, który ich nie odrzuca, ale wzywa do siebie i pociesza. Jak stosownie brzmią w tym przypadku słowa proroka o stylu życia wierzącego: „rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać” (Iz 58,6-7). Taki sposób postępowania pozwoli na to, że grzech zostanie odpuszczony (por. 1 P 4,8), że sprawiedliwość pójdzie swoją drogą i wtedy, gdy zawołamy do Pana, On odpowie i rzeknie: oto jestem! (por. Iz 58,9).

6. Ubodzy są pierwszymi, którzy potrafią rozpoznać obecność Boga i świadczą o jego bliskości w ich życiu. Bóg pozostaje wierny swojej obietnicy i nawet w ciemności nocy nie pozbawia ciepła Swojej miłości i Swojego pocieszenia. Jednak by pokonać przytłaczający stan ubóstwa koniecznym jest, aby ubodzy doświadczyli obecności braci i sióstr, którzy się o nich troszczą, a otwierając drzwi serca i życia dadzą odczuć, że są przyjaciółmi i rodziną. Tylko w ten sposób możemy odkryć "zbawczą moc ich egzystencji" i "umieścić ją w centrum życia Kościoła" (Adhortacja apostolska Evangelii Gaudium, 198).

W ten Światowy Dzień jesteśmy zaproszeni do nadania treści słowom psalmu: „Ubodzy będą jedli i nasycą się” (Ps 22, 27). Wiemy, że w świątyni jerozolimskiej, po rytuale ofiary, odbywało się przyjęcie. W ubiegłym roku w wielu diecezjach to doświadczenie wzbogaciło obchody pierwszego Światowego Dnia Ubogich. Wielu odnalazło ciepło domu, radość świątecznego posiłku i solidarność tych, którzy zechcieli podzielić się stołem w prosty i braterski sposób. Chciałbym, aby również w tym roku i w przyszłości Dzień ten był świętowany pod znakiem radości z nowo odkrytej rzeczywistości bycia razem. Modlitwa we wspólnocie i dzielenie się posiłkiem w niedzielę to doświadczenia, które wprowadzają nas na nowo do pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej, którą opisuje Ewangelista Łukasz w całej swojej oryginalności i prostocie: „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. […] Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby.” (Dz 2,42.44-45).

7. Jest wiele inicjatyw, które codziennie podejmuje wspólnota chrześcijańska, aby okazać bliskość i ulgę w wielu formach ubóstwa, które widzimy. Często współpraca z innymi organizacjami, które działają niekoniecznie z pobudek wiary, ale ze względu na ludzką solidarność, może przynieść pomoc, której sami nie bylibyśmy w stanie osiągnąć. Świadomość, że w niezmierzonym świecie ubóstwa nawet nasz wkład jest ograniczony, słaby i niewystarczający, prowadzi do wyciągnięcia ręki do innych, aby wzajemna współpraca mogła skuteczniej osiągnąć cel. Jesteśmy umotywowani wiarą i przykazaniem miłości, ale uznajemy inne formy pomocy i solidarności, które po części stawiają przed sobą te same cele; pod warunkiem że nie zaniedbujemy tego, co jest właściwe nam, to znaczy doprowadzić wszystkich do Boga i do świętości. Dialog z innymi doświadczeniami i pokora gotowości naszej współpracy, bez jakichkolwiek uprzedzeń, jest adekwatną i w pełni ewangeliczną odpowiedzią, jakiej możemy udzielić.

W pomocy ubogim nie chodzi o odegranie pewnej roli, by uzyskać pierwszeństwo działania, ale to, byśmy mogli pokornie przyznać, że to Duch Święty sugeruje gesty, które są znakiem odpowiedzi i bliskości Boga. Kiedy znajdujemy okazję, aby zbliżyć się do ubogich, musimy zdać sobie sprawę z tego, że pierwszeństwo należy do Niego, gdyż to On otworzył nasze oczy i nasze serce na nawrócenie. Ubodzy nie potrzebują osób, które działają aby zadowolić najpierw siebie. Ubodzy potrzebują miłości, która potrafi się ukryć i zapomnieć o wyrządzonym dobru. Prawdziwym pierwszym planem działania jest Pan oraz ubodzy. Ten, kto oddaje się na służbę, jest narzędziem w ręku Boga, aby ukazać Jego obecność i Jego zbawienie. Wspomina o tym św. Paweł pisząc do chrześcijan w Koryncie, którzy rywalizowali ze sobą pod względem charyzmatów, szukając tych najbardziej prestiżowych: „Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom: «Nie potrzebuję was».” (1 Kor 12, 21). Apostoł czyni ważną uwagę podkreślając, że członki ciała, które wydają się słabsze, są właśnie najbardziej potrzebne (zob. w. 22); „a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują.” (w. 23-24). Dając podstawowe nauczanie o charyzmatach, Paweł poucza wspólnotę także o ewangelicznej postawie wobec jej najsłabszych i najbardziej potrzebujących członków. Z dala od uczucia pogardy i litości wobec nich; uczniowie Chrystusa są powołani raczej, aby okazać im szacunek, dać im pierwszeństwo w przekonaniu, że są oni znakiem prawdziwej obecności Jezusa wśród nas. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. (Mt 25,40).

8. Dzięki temu zrozumiałym staje się, jak odległy jest nasz styl życia od stylu życia świata, który chwali, postępuje i naśladuje tych, którzy mają władzę i bogactwo, jednocześnie marginalizując ubogich i uważa ich za odpadki i coś wstydliwego. Słowa Apostoła są zaproszeniem, by wypełnić ewangeliczne wezwanie do solidarności ze słabszymi i mniej obdarzonymi członkami ciała Chrystusowego: „Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki” (1 Kor 12,26). Tak samo w Liście do Rzymian napomina nas: „Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne (12,15-16). Takie jest powołanie ucznia Chrystusa; ideał, do którego musimy nieustannie dążyć, aby coraz bardziej asymilować w nas „dążenia Jezusa Chrystusa” (Flp 2, 5).

9. Słowo nadziei staje się naturalnym zakończeniem, do którego prowadzi wiara. Często to właśnie ubodzy podważają naszą obojętność, która jest owocem wizji życia zbyt skoncentrowanego na sobie oraz nadmiernie powiązanego z teraźniejszością. Wołanie ubogiego jest również okrzykiem nadziei, poprzez który manifestuje on pewność, że zostanie wyzwolony. Nadzieja ta oparta jest na miłości Boga, który nie porzuca tego, kto mu się powierza (por. Rz 8, 31-39). Święta Teresa z Ávili napisała w swojej Drodze doskonałości: "Ubóstwo jest dobrem, które zawiera w sobie wszystkie dobra świata; zapewnia nam wielkie panowanie, to znaczy: czyni nas właścicielami wszystkich ziemskich dóbr, ponieważ sprawia, że nimi gardzimy "(2, 5). Na miarę tego, jak jesteśmy w stanie rozpoznać prawdziwe dobro, stajemy się bogaci przed Bogiem oraz mądrzy przed sobą i przed innymi. Jest dokładnie tak: na tyle, na ile zdoła się nadać właściwy i prawdziwy sens bogactwu, wzrasta się w człowieczeństwie i staje się zdolnym do dzielenia się z innymi.

10. Zapraszam braci Biskupów, Kapłanów a w szczególności Diakonów, na których nałożono ręce dla służby ubogim (por. Dz 6,1-7), zapraszam Osoby konsekrowane oraz Świeckich, którzy w parafiach, stowarzyszeniach oraz ruchach dają konkretną odpowiedź Kościoła na wołanie ubogich, aby przeżyli w ten Światowy Dzień Ubogich jako uprzywilejowany moment nowej ewangelizacji. Ubodzy nas ewangelizują, pomagając nam odkrywać każdego dnia piękno Ewangelii. Nie przegapmy tej okazji do bycia łaskawymi. Poczujmy się wszyscy w tym dniu dłużnikami ubogich, abyśmy poprzez wyciągnięte ręce do siebie nawzajem mogli zrealizować zbawcze spotkanie, które umacnia wiarę, urzeczywistnia miłość i umożliwia nadzieję w kroczeniu bezpiecznie na drodze do Pana, który przychodzi.

Z Watykanu, 13 czerwca 2018 r

Wspomnienie liturgiczne św. Antoniego z Padwy

FRANCISZEK
Przesłane 17 Czer 2018 przez Administrator
Papież: fałszywe oskarżenia to śmiertelna trucizna
Na dwa rodzaje niezrozumienia, którym Jezus musiał stawić czoła zwrócił uwagę Papież w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. Nawiązał do fragmentu z Ewangelii św. Marka (3, 20-35).

Pierwszym z nich było zachowanie uczonych w Piśmie, którzy oskarżyli Jezusa, że mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy. Jezus bowiem leczył chorych i oni chcą, aby ludzie uwierzyli, że nie czyni tego mocą Ducha Bożego, ale mocą szatana. Odpowiedź Jezusa jest mocna i jednoznaczna, gdyż swoim zachowaniem uczeni w Piśmie zaprzeczają i bluźnią miłości Boga, a to jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Jedyny grzech niewybaczalny, bo zaczyna się od zamknięcia serca na miłosierdzie Boga.

Papież – nie wolno niszczyć dobrej opinii drugiej osoby
[Ale wydarzenie to zawiera ostrzeżenie potrzebne nam wszystkim. Może się bowiem zdarzyć, że silna zawiść z powodu dobra i dobrych uczynków danej osoby może doprowadzić do fałszywego jej oskarżenia – mówił Ojciec Święty. - Dostrzegamy tutaj śmiertelną truciznę: zjadliwość z jaką rozmyślnie chce się zniszczyć dobrą opinię drugiej osoby. Niech Bóg nas uwolni od tej strasznej pokusy! A jeśli, badając nasze sumienie widzimy, że ten chwast zaczyna w nas kiełkować, to natychmiast idźmy go wyznać w Sakramencie Pokuty, zanim się rozwinie i zrodzi swoje niedobre skutki, które są nie do zaleczenia. Uważajcie, bo takie postępowanie niszczy rodziny, przyjaźnie, wspólnoty i w ostateczności społeczeństwo.]

Drugie niezrozumienie Jezusa pochodzi od członków Jego rodziny, którym wydawało się, że Jego wędrowne życie jest szalone. Nie miał nawet czasu na spożywanie posiłków, bo ciągle był z ludźmi i dla ludzi. Chcą więc z powrotem sprowadzić Go do Nazaretu. Jezus odpowiada, że Jego Matką i braćmi są wszyscy, którzy pełnią Bożą wolę.

Papież – Jezus tworzy nową rodzinę opartą na wierze i Jego miłości
“Jezus tworzy nową rodzinę, już nie w oparciu o więzi naturalne, ale opierającą się na wierze w Niego, na Jego miłości, która nas przyjmuje i jednoczy między nami w Duchu Świętym – stwierdził Papież. - Wszyscy, którzy przyjmują słowo Jezusa są synami Boga i braćmi między sobą. Przyjęcie słowa Jezusa czyni nas braćmi, Jego rodziną. Obmawianie innych, nszczenie dobrej opinii innych czyni nas rodziną diabła. Ta odpowiedź Jezusa nie jest brakiem szacunku dla swej Matki i członków rodziny. Jest tutaj wręcz największe uznanie dla Maryi, gdyż to właśnie Ona jest doskonałą uczennicą, która we wszystkim była posłuszna woli Boga.”

Na zakończenie Papież prosił, aby Maryja pomagała nam zawsze żyć w komunii z Jezusem odradzając świat do nowego życia.

Paweł Pasierbek SJ – Watykan
Przesłane 11 Czer 2018 przez Administrator
Premier Morawiecki w Watykanie
Papież postrzega Polskę jako filar budowy wartości Europy XXI w. – powiedział po wizycie w Watykanie Mateusz Morawiecki. Premier rozmawiał z Franciszkiem przez ponad pół godziny.

Oficjalny komunikat wskazuje na serdeczną atmosferę rozmów i dobre relacje dwustronne. Sam Mateusz Morawiecki wspomina o wielkiej zbieżności stanowisk polskiego rządu i Stolicy Apostolskiej i to nie tylko w tak oczywistych kwestiach, jak polityka prorodzinna czy pomoc ubogim, ale również w sprawach bardziej dyskusyjnych, jak wizja integracji europejskiej czy polityka migracyjna.

W rozmowie poruszono wiele tematów. Mówiono o kwestiach społecznych, między innymi o zagrożeniach, jakie wypływają z oligarchii w gospodarce. Mateusz Morawiecki opowiedział Franciszkowi o polskiej drodze wychodzenia z komunizmu i postkomunizmu.


“Bardzo wiele tych naszych doświadczeń podobało się Papieżowi, w zasadzie wszystkie – powiedział po audiencji Mateusz Morawiecki. – Mówiłem o naszych programach społecznych, połączonych z walką z przestępczością. (…) Rozmawialiśmy też o sytuacji w Rosji, na Ukrainie. Papież był bardzo zainteresowany, w jaki sposób Polska rozładowuje napięcia, pomaga stabilizować sytuację w Europie wschodniej i centralnej. Papież pytał też o nasze doświadczenia, znając naszą historię. I tutaj mogłem powiedzieć, jak bardzo różna jest historia Polski od historii zachodniej Europy. Jestem przekonany, że Ojciec Święty bardzo dobrze rozumie te różnice między zachodnią Europą a Europą centralną.”

W czasie spotkania z polskim premierem rozmawiano też o Unii Europejskiej. Papież chce Europy zjednoczonej, ale jednocześnie bardzo różnorodnej – powiedział Mateusz Morawiecki. – Jest to bardzo bliskie wizji Europy, którą my reprezentujemy. Chcemy budować Europę ojczyzn, ale jednocześnie pielęgnować tożsamość naszych państw i narodów – dodał premier.

“Muszę powiedzieć – przyznał Mateusz Morawiecki - że nawet byłem trochę zaskoczony, jak bardzo mocno Papież Franciszek potwierdzał, że ta nasza polska wizja zjednoczonej Europy, Europy ojczyzn właściwie w idealny sposób wpisuje się w jego wizję Europy. Wspominałem też Papieżowi, że za miesiąc będę prezentował naszą wizję przed Parlamentem Europejskim i podzieliliśmy się naszym doświadczeniami i wrażeniami ze współpracy z instytucjami europejskimi. Byliśmy właściwie unisono, mówiliśmy jednym głosem, jeśli chodzi o nasz stosunek do Brukseli. Papież sam pierwszy powiedział o Brukseli jako ważnym miejscu, gdzie decyduje się polityka europejska, wskazując jednocześnie na to, jak ważne jest byśmy starali się wypracowywać żmudny kompromis, przy utrzymaniu tożsamości, ale też indywidualnych polityk wszystkich krajów członkowskich w Unii Europejskiej.”

Po zakończeniu rozmowy z Mateuszem Morawieckim Franciszek spotkał się również z rodziną premiera: żoną Iwoną oraz czworgiem dzieci. Papież otrzymał między innymi od szefa polskiego rządu podpisaną przez naszych piłkarzy koszulkę reprezentacji Polski z imieniem Franciszek oraz numerem 100, co nawiązuje do 100-lecia odzyskania niepodległości.

Polski premier spotkał się również z watykańskim sekretarzem stanu i szefem papieskiej dyplomacji. Złożył też wizytę w Bazylice św. Piotra, gdzie złożył kwiaty przed grobem św. Jana Pawła II.
Przesłane 04 Czer 2018 przez Administrator
Content Management Powered by UTF-8 CuteNews